Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: 5x07 Amy's Choice  (Przeczytany 8286 razy)

Effka

  • Ukrywający Się Władca Czasu
  • ******
  • Co mi zrobisz? +1/-1
  • Wiadomości: 571
    • Zobacz profil
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 18, 2010, 09:37:24 pm »

O Valeyardzie mogę napisać tylko tyle ile udało mi się wyczytać w internecie jako, że sama nie oglądałam starych serii.
Za Tardis Wikia:
Cytuj
The Valeyard was an entity created "somewhere between The Doctor's twelfth and final incarnations", perhaps the essence of the Doctor's dark side from that time.


Czyli mniej więcej chodzi o to, że owy Valeyard jest istotą stworzoną gdzieś pomiędzy dwunastą a trzynastą inkarnacją Doktora i jest jego złą, ciemną stroną.
Niektórzy uważają, że jest to możliwe przyszłe wcielenie Doktora, które uosabia całe zło jakie siedzi w Doktorze. Doktor może się nim stać, ale nie musi.

Sama do końca nie rozumiem o co w tym za bardzo chodzi i sądząc po artykułach to fani starych serii też maja problem z odpowiedzią na pytanie, kim jest tak właściwie Valeyard.
 

lizzy borden

  • Niegroźny Ufomaniak
  • **
  • Co mi zrobisz? +0/-1
  • Wiadomości: 52
    • Zobacz profil
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 18, 2010, 10:41:44 pm »

dobry odcinek pokazujący Doctora z innej strony, jego rozterki, żale, wyrzuty sumienia, mroczna stronę... interpretacji moze być duzo. ciekawa kwestia z tym Valeyard'em, tak sobie na szybko wymysliłem że może będzie tak że Valeyard w jakis sposób przyjmie forme cielesną i stanie sie realnym wrogiem Dr, a nie ewentualnym przyszłym wcieleniem. Dream Lord świetnie zagrany, bardzo lubie postacie tego typu.    
Rory mnie drażni, lepiej żeby Amy go spławiła - tyle że po tym odc. widzimy że szybko sie to niestety nie stanie.
Zapisane

The Other

  • Ukrywający Się Władca Czasu
  • ******
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Wiadomości: 456
    • Zobacz profil
    • http://archeos.pl
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 19, 2010, 12:56:12 pm »

Zgodnie z samym "Trial of a Time Lord", i nie odwołując się do żadnych późniejszych, pisanych źródeł, Valeyard to esencja wszystkiego co w Doktorze najmroczniejsze, wyekstrahowane spomiędzy dwunastego i ostatniego wcielenia przez najwyższą radę Władców Czasu. Dali mu oni faktyczną osobowość i ciało Władcy Czasu, ale ponieważ był zaledwie "pół-inkarnacją" (jak Watcher pomiędzy nr 4-5, lub Human Doctor spomiędzy 10-11) nie miał własnego zestawu regeneracji, ale rada obiecała mu, że jeśli dla nich zdoła Doktora w końcu skazać na śmierć, dostanie jego wszystkie pozostałe regeneracje (wówczas, siedem). Ponieważ jednak był zły, próbował zabić też radę Władców Czasu PLUS Doktora. W końcu został pokonany w swoim własnym świecie w "Matrycy" (oryg. "Matrix"), ale jakimś cudem to przeżył, przejmując ciało Strażnika Matrycy... i to tyle o nim oficjalnie. Teorie twierdzą, że był to albo wynik metakryzysu (jak Human Doctor), albo pośrednik regeneracji (jak Watcher), lub jeszcze coś innego, ale oficjalnie nic do końca nie wiadomo. Dodatkowo, Robert Holmes w oryginale zamierzał by Valeyard był po prostu Trzynastym Doktorem, uciekającym przed ostateczną śmiercią, ale JNT się to nie spodobało...

Trochę się rozpisałem, chyba Valeyard zasłużył na osobny wątek/artykuł. Ale przynajmniej rozwiałem wątpliwości kim on był. ;]
Zapisane

suz

  • Gość
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 19, 2010, 05:54:01 pm »

a mnie sie niezbyt podobał, akcji w sumie mało i tak jakbym patrząc na ekran widziała taki "smutny świat".. Rory był spoko.. fajnie sie na niego patrzy i mam nadzieje że zostanie na dużej... Amy znów jakaś taka bezosobowa.. Ale mówiąc szczerze w odroznieniu od poprzednich odcinków w tym brakowało mi Dziesiątgo! I to Dziesiątego z sezonu drugiego.. Tej jego energii i pasji. W ogóle dpiero teraz rzuciło mi sie w oczy że odkąd pojawił sie 11ty to mniej jest w doktorze takiej akcji a i humor gorszy sie zrobił. Zwłaszcza jak porównac z sezonem 2gim który własnie odgrzewam. Jakoś nie rzuciło mi sie to wczesniej w oczy dopiero jak wróciłam do sezonu 2giego.. ehh
Zapisane

Katriona

  • Gość
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 19, 2010, 07:17:26 pm »

Jak dla mnie tak samo wypadają sezony 3 i 4 przy 2. Brakuje w nich Doctora z sezonu 2. Tak więc sezon 5 nie wypada pod tym względem gorzej od pozostałych. Czasami też strasznie brakuje mi 10, ale nie ma to nic wspólnego z tym jaki jest 11, bo dla mnie jest świetny.
Zapisane

Alria

  • Raz Czy Drugi Widział Kosmitów
  • **
  • Co mi zrobisz? +0/-0
  • Wiadomości: 72
    • Zobacz profil
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 19, 2010, 08:09:21 pm »

Mi zawsze strasznie brakuje Dziesiątego. Ale gdyby teraz odszedł Jedenasty też by mi go brakowała bo jest świetny i go kocham. Po prostu 10 to mój Doctor i 11 jak na razie nie potrafi tego zmienić.

A odcinek b. dobry. Trzyma w napięciu. Postać Dream Lorda genialnie zagrana. Zastanawia mnie tylko, że skoro Doctor od początku wiedział, że oba światy są fałszywe to skąd te jego przejęcie? Rozumiem, że może chciał by Amy podjęła decyzje i w ogóle, ale nie wypadła to... poprawnie. No właśnie Amy. Zaczyna mnie już trochę denerwować, że to ona jest najważniejsza. I to jej "never" i always" jest strasznie denerwujące. Za to Rory zyskał moje 100% poparcie. Przede wszystkim za ścięcie kucyka.
Zapisane

Don't blink. Don't even blink. Blink and you're dead.
 They are fast, faster than you could believe,
don't turn your back, don't look away, and don't blink.
Good luck.

caprica

  • Gość
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 19, 2010, 08:11:08 pm »

Wg. mnie typ humoru się nieco zmienił. Jednakże, nie jestem w stanie tego, komuś kto tego "nie czuje", wytłumaczyć xd. Ale tak czy siak mi teraz bardziej odpowiada.
Zapisane

wyrdhamster

  • Gość
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 20, 2010, 12:58:51 am »

Po niemal załamującym mnie totalnie "Vampires in Venice" ( kosmiczne ryby w roli wampirów, litości! :o ) przyszedł Amy's Chocie i od razu chce się oglądać Doctory.

Choć po tym odcinku sadze że nazwę należało by zmienić serialu na "Amy Pond", bo, przynajmniej fabularnie, to ona tu grała pierwsze skrzypce. Odcinek zakręcony, nie przewidywalny, interesujący i z naprawdę fajnymi zagrywkami ( Zamrażając Słońce, anyone? ;) ). Po coraz kolejnych rozczarowywaniach spadającym poziomem serii, powoli czuje powrót Doktora do czasów Dziewiątki i Dziesiątaki ( chodzi o serial jako całość, nie postać tytułową :D ) i aż chce się oglądać! Wiejec takich epów to kto wie, może piąty sezon dogoni chociaż genialny czwarty? ;)
Zapisane

kacper748

  • Raz Czy Drugi Widział Kosmitów
  • **
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 78
    • Zobacz profil
5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #23 dnia: Kwiecień 01, 2011, 09:56:42 pm »

Ten odcinek był całkiem interesujący. Dwa światy:jeden to sen, drugi nie(chociaż tak naprawdę to tak). Emeryci z oczami wystającymi z buzi:), Amy w ciąży, Rory z kucykiem. Całkiem przerażający byli ci emeryci, kiedy szli do Doctora,Amy i Rory'ego. Wyglądali jak jakieś zombie czy coś(nie z wyglądu, tylko z zachowania). Albo kiedy wybijali okna laskami :) Niezły odcinek.

NinaX

  • Niegroźny Ufomaniak
  • **
  • Co mi zrobisz? +5/-8
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 50
  • Wciąż czekam na Doktora i na list z Hogwartu.
    • Zobacz profil
Odp: 5x07 Amy's Choice
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 03, 2013, 10:04:03 pm »

Fascynujący odcinek.

Najbardziej podobała mi się wizja mrocznej strony Doktora. W ogóle w cały serialu motyw mrocznego, przerażającego, miotanego bólem i furią Doktora to jeden z moich ulubionych motywów, jak nie ulubiony. W końcu Doktora ma ponad 900 lat, jest Władcą Czasu, widział śmierć swojej rasy i niezliczonych innych ras, więc jego mroczna strona powinna być dość rozbudowana i w tym odcinku jest, nareszcie to pokazano i to w bardzo sprytny sposób, bo fabuła odcinka była świetna.

Trochę mi nie pasowało postawienie w centrum wydarzeń Amy i że wszystko było uzależnione od jej wyboru i że jest kolejną Towarzyszką zakochującą się w Doktorze i to, że jest taka pewna jego potężnego zaufania do niej. Z kolei byłam z niej dumna, gdy wybrała Rory'ego! No nareszcie Amy! Pokazała tu klasę, jak moja ulubiona Towarzyszka, czyli Martha. Rory'emu nic nie mogę zarzucić, jest fantastyczny i oby został, jak najdłużej w TARDIS. Interakcje Doktor/Amy/Rory są wspaniałe, a z 11. wychodzą dobre rzeczy, gdy Rory jest blisko. Zmienia go na lepsze, mam wrażenie. To samo, co dla 9. zrobiła Rose.

Poza tym w pewnym sensie ten odcinek jest przerażający, budzi grozę. Lubię takie odcinki.
Zapisane
MY WHO WORLD

Wciąż czekam na Doktora i na list z Hogwartu.

Amy: 12 lat i 4 psychiatrów.
Doktor: Czterech?
Amy: Ciągle ich gryzłam.
Doktor: Dlaczego?
Amelia: Mówili, że nie istniejesz.


Doktor: The life out there, it dazzles. I mean, it blinds you to the things that are important. I've seen it devour relationships and plans... It's meant to do that. Because for one person to have seen all that, to taste the glory and then go back, it will tear you apart.