Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: 5x03 Victory of the Daleks  (Przeczytany 16015 razy)

Yukifu

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #45 dnia: Kwiecień 20, 2010, 05:53:51 pm »

Jeszcze w temacie zalatującej starłorsami bitwy w kosmosie, ja również nie jestem ekspertem, zwłaszcza w dziedzinie aerodynamiki czy fizyki w ogóle, ale wydaje mi się, że napęd śmigłowy w przestrzeni pozbawionej powietrza jest mniej więcej tak potrzebny jak kolejny romans w DW. Być może ktoś ma o tym blade pojęcie i mi wyjaśni, ale te samoloty to zaraz po opuszczeniu atmosfery powinny wejść w korkociąg i się tak kręcić co najmniej do następnej serii, no ale mogę się mylić.
Zapisane

Profesor Chronotis

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #46 dnia: Kwiecień 20, 2010, 06:25:24 pm »

Pomijając ideę samolotów w kosmosie, bo można zawsze wytłumaczyć to tym magicznym ustrojstwem, które pozwoliło im W OGÓLE opuścić atmosferę - jeśli pozwala wylecieć w próźnię, to załóżmy, że umożliwia także manewrowanie w takim środowisku. Zapomnijmy też na chwilę, że śmigło kręciło się na darmo ;). Ale: mam uwierzyć, że w ciągu godziny-dwóch nie dość, że przystosowali samoloty do lotów próżniowych, to jeszcze zamontowali na nich jakieś laserowe działka? I piloci potrafili z marszu tego używać? Please...

Generalnie ten odcinek, choć trochę mniej, przypominał mi poprzedni - wszystko wydarzyło się szybko, chaotycznie i mało składnie (mimo, iż tym razem więcej było momentów "w klimacie"). Winą obarczam tu reżysera - był ten sam, co tydzień temu. Następny odcinek reżyserował z kolei pan, który odpowiadał za "The Eleventh Hour" - zobaczymy, czy będzie lepiej. Mam nadzieję, że dwa ostatnie odcinki nie rzutują mocno na cały sezon, bo podobają mi się niektóre manieryzmy Smitha i zadziorność Amy.
Zapisane

kefir

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #47 dnia: Kwiecień 20, 2010, 06:45:49 pm »

Cytuj
Kilkee napisał/a:
Cytuj
Eriu napisała:
Poza tym podoba mi się ta chemia, która jest między nią a Doctorem, w poprzednich seriach czegoś takiego nie zauważałam.


Między Dziesiątym a Rołz nie było chemii? :|


Nie było. #10 nie pasował do Rose, #9 dużo bardziej. Naprawdę fajne relacje to #10 miał z Donną - ci to dopiero do siebie pasowali ;)
Zapisane

Rosie

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #48 dnia: Kwiecień 22, 2010, 07:48:54 pm »

Cytuj
kefir napisał/a:

Nie było. #10 nie pasował do Rose, #9 dużo bardziej. Naprawdę fajne relacje to #10 miał z Donną - ci to dopiero do siebie pasowali ;)


Nie zgodzę się. Jak dla mnie 10 bez porównania dużo dużo bardziej pasował do Rose...  Jego humor i spontaniczność... być może, że relacje przyjacielskie ale od przyjaźni do głębszego uczucia krótka droga. Zresztą ckliwe i wzruszające pożegnanie Rose i Doctora w "Doomsday"- niech mi ktoś powie, że tam nie było chemii ;)
Zapisane

Yukifu

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #49 dnia: Kwiecień 22, 2010, 08:14:24 pm »

Może i była, ale co najwyżej nieorganiczna ;)
A z Donną, rzeczywiście relacja była super. Zachowywali się czasem jak stare małżeństwo.
Zapisane

Rose Tyler

  • Pracownik Torchwood
  • ***
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Wiadomości: 151
    • Zobacz profil
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #50 dnia: Kwiecień 27, 2010, 11:16:07 pm »

Jeśli między Jedenastym a Amy jest chemia, to w takim razie co było między Rose i Dziesiątym ??
Ja uważam, że każda towarzyszka Doctora była specyficzna, a Rose Tyler była bardzo udaną towarzyszką. I tak sobie myślę, że gdyby teraz sie pojawiła w piątej serii, to pewnie musiałaby przepraszać, że jeszcze żyje.

Sorry za offa, bo ten komentarz nie bardzo łączy sie z odcinkiem.
Zapisane

Lewy

  • Sąsiad Sary Jane
  • ***
  • Co mi zrobisz? +2/-0
  • Wiadomości: 116
    • Zobacz profil
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #51 dnia: Październik 27, 2010, 05:09:28 pm »

według mnie odcinek był ciut sztuczny,a dalekowie tacy łagodniejsi i głupsi.oprócz tego fajny
Zapisane

shakespeare

  • Gość
5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #52 dnia: Październik 27, 2010, 08:26:07 pm »

Mi cały odcinek zepsuła ta wspominana już bitwa i kolorowi Dalecy. Eerghhh.
Zapisane

kociara81

  • Pasażer T.A.R.D.I.S
  • ****
  • Co mi zrobisz? +29/-4
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 297
  • Dziecko Czasu
    • Zobacz profil
    • http://www.kociara81.blox.pl
Odp: 5x03 Victory of the Daleks
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 26, 2016, 05:11:01 pm »

Heh sorry, że odkopuję ten temat. Ale ostatnio wróciłam do oglądania DW i nadrabiam zaległości.

Wedle mnie ten odcinek jest głupkowaty, lecz zarazem i śmieszny, z powodu dużej ilości absurdalnych sytuacji o których zaraz wspomnę.

Dalek to radośnie i przyjaźnie podaję herbatę. Ta widząc jedną z najgroźniejszych ras w uniwersum DW, przymilającą się do ludzi, jest dość absurdalne. Chociaż rozumiem, że robili to tylko, by móc się zakamuflować i wykorzystać tych ludzi do swoich planów. Ale serio widok Daleka chcący z radochą podać herbatę? (z pewnością z dodatkiem arszeniku :>) Wciąż mnie to bawi.

Kolejne głupawki to straszenie Daleków ciastkiem. Taa bardzo niebezpieczne ciastko ostatecznego rozpierd.. tffu rozwalenia. Chociaż widząc pewnego Doktora co pokonał swego przeciwnika rzutem mandarynką , to raczej taka sytuacja u Doktora (jak ta z ciastkiem) jak najbardziej możliwa :P.

Premiera kolorowych Daleków (podśpiewuje Go!Go! Dalek Rangers). Ja tylko czekałam aż się pojawi różowy Dalek :P.

Finalna bitwa, dała mi dużego WTF'a. No bo śmigłowce w kosmosie? Serio? Naprawdę serio? I nie, ta "magiczna bańka mydlana" (czyli te jakby pole ochronne) nie jest wedle mnie najlepszym wytłumaczeniem, tego co się zobaczyło. Na ten widok mój mózg postanowił wtedy wypłynąć uszami.

Ah i samo zakończenie, z człowiekiem bombą. Ale serio rozmontowanie bomby dzięki mocy miłości i przyjaźni? Czyżby jakiś scenarzysta. co piszę odcinki dla My Little Pony: Friendship is Magic dorwał się do scenariusza i napisał ten kawałek?

Ogólnie mówiąc, ten odcinek to w większości dużo głupawki i sam w sobie nie jest najlepszy. Sam w sobie taki średniak. Ale czasem lubię do niego wracać, ze względu na te głupawe i śmieszne sytuację. Bo są aż tak głupie i absurdalne, że nie w sposób się z nich nie śmiać.
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2016, 05:16:43 pm wysłana przez kociara81 »
Zapisane


Najedzony Dalek, przyczajony Dalek.