Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: 4x05 The poison sky  (Przeczytany 7568 razy)

Sandgirl

  • Obrońca Ziemi
  • ****
  • Co mi zrobisz? +2/-1
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 225
    • Zobacz profil
    • http://www.sandgirl.co.uk
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 04, 2008, 08:49:16 pm »

Mi odcinek sie podobal. Za najlepszy cytat uwazam ten przytoczony przez Shine :D :D :D
Matka Donn dostaje u mnie duzego plusa za zdrowy rozsadek :)
Rozmowa Marthy i klona tez byla calkiem calkiem.

A co do corki to tez mi sie srednio podobala... ale widac po raz kolejny pociag Doctora do blondynek (no chyba ze corka sie zregenerowala i zostala blondi ;))

No coz, zobaczymy co to bedzie za tydzien :)

Effka

  • Ukrywający Się Władca Czasu
  • ******
  • Co mi zrobisz? +1/-1
  • Wiadomości: 571
    • Zobacz profil
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 04, 2008, 11:05:46 pm »

Odcinek mi się podobał. I Doctor też był taki jakiego lubie, ale to juz go ktoś wyżej opisał więc się nie będe powtarzać, po prostu dodam, że nie był zbyt hero, nie cierpiał za bardzo i momentami miał takie przyziemne problemy no i ta jego fobia już swego rodzaju przed utknięciem gdziekolwiek a Ziemia to już w ogóle męki straszne byłby dla niego :bigrazz:  ale powiedzcie mi co on chciał zrobić z tym samochodem? wyrwać zderzak?
podobały mi się te cytaty, które juz wcześniej wypisaliście,a ponadto ta jego rozmowa z Marthą klonem i ten jego protekcjonalny ton w rozmowach z Colonelem Mace ;)
natomiast nie podobała mi się rozmowa Martha - klon Martha, bo miałam wrażenie, że ta prawdziwa się tam zaraz rozpłacze nad losem tej biednej umierającej, która o mało ich wszystkich nie wykończyła ... ale zauważyłam pewną zmianę na lepsze u Marthy - już się nie zachwyca tak wszystkim co zrobi Doctor no i ten jej zdecydowany sprzeciw na końcu że ona nie chce nigdzie lecieć, że Doctor ma od odstawić do domu tym też u mnie zaplusowała :)
Donna tak jak było wspomniane zachowuje się chyba jak dotychczas najbardziej naturalnie jeżeli chodzi o towarzyszki, jest taka zwyczajna, boi się, nie rzuca się z gołymi rękami na kosmitów,  nie wierzy czasami w siebie a przy tym jest taka zadziorna i wyrazista  :bigrazz:
no i w końcu Rose - łał chyba naprawdę zależy jej na kontakcie z Doctorem lub Donną skoro nawet udało jej się pojawić na chwilę na ekranie w TARDIS, zastanawiam się tylko co ona tam krzyczała, bo nie jestem pewna czy "doctor" czy może "donna", ale skoro posunęła się do czegoś takiego, a wydaje mi się, że to było dosyć trudne to musi się dziać, albo będzie działo coś naprawdę DUŻEGO i ważnego :bigeek:

następny odcinek, Doctor jako tatuś i jego reakcja zapowiada się ciekawie  (choć drażni mnie głos tej dziewczyny gdy mówi "hello dad" )  :smilewinkgrin:
« Ostatnia zmiana: Maj 04, 2008, 11:09:48 pm wysłana przez Effka »
Zapisane

Natalinka

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 05, 2008, 12:32:25 am »

Teraz tak mi przyszło do głowy, śmiesznie będzie, jak okaże się, że córeczka ma na imię Rose, w końcu muszą o niej jakoś wspomnieć w odcinku;) Dobra, żartuję.
Mi się wydawało, że Rose krzyczy "Doctor", bo o Donnie raczej nie może wiedzieć, prawda? Dla mnie dziwne było tło za nią, tylko szara ściana, żadnych okien, ludzi, komputerów, ciekawe co to było za miejsce.
Zapisane

Effka

  • Ukrywający Się Władca Czasu
  • ******
  • Co mi zrobisz? +1/-1
  • Wiadomości: 571
    • Zobacz profil
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 05, 2008, 01:18:23 am »

córeczka Doctora ma na imię Jenny - to już dawno gdzieś wyczytałam, także nici z Rose Junior itp. :bigrazz:
a może Rose w jakiś sposób poznała już Donnę, nie wiem jakieś zawirowanie czasowe lub coś co w każdym bądś razie pozwoliłoby jej krzyczeć "Donna" chociaż rzeczywiście ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to "Doctor" czy "Donna"
w ogóle mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że Rose wie coś więcej o przyszłości Doctora i Donny, że wie że cos się zbliża i próbuje ich ostrzec, a może sama potrzebuje pomocy ...
a z tym miejscem to racja, nawet o tym nie pomyślałam zupełnie jakby siedziała w jakimś całkiem pustym pokoju, piwnicy czy czymś takim

Anika

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 05, 2008, 08:35:39 am »

Troche nie w temacie ale ciekawa jestem po kim ta "córeczka" Doctora odziedziczyła ta blond czuprynkę i sprawność fizyczna? No bo chyba nie po tatusiu??? ;) Po mamie? Ona miała matke? No bo nawet jeśli powstała.....eee.....no.....sztucznie to chyba i tak jego geny musieli z czyimiś połączyc nie??? Czy nie???Ciekawe....
Zapisane

the_doctor

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 05, 2008, 09:02:07 am »

Skąd pewność ze wladcy czasu rozmnazaja sie tak samo jak ludzie??
Zapisane

Katriona

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 05, 2008, 01:19:05 pm »

A jak? Przez pączkowanie?:D
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2008, 01:20:13 pm wysłana przez Katriona »
Zapisane

Rahciach

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 05, 2008, 02:00:20 pm »

odcinek mi sie baardzo podobal :) mial chyba wszystko. Ratowanie planety od inwazji, doctora w akcji - odwaznego i gotowego do poswiecen ale tez dowcipnego i zgryzliwego, cudowna asystentke jaka jest donna. normalne u mnie jest juz na rowni z Rose :) I oczywiscie ROSE. kwiknelam jak ja zobaczylam :)

przeszkadzala mi martha ale Freema mnie poprostu denerwuje swoja gra. coz sa osoby ktore lubimy bez powodu sa takie ktorych nie znosimy ;)

Are you my mummy rządzi, cudnie sobie przypominac ze dziewiaty i dziesiaty to ta sama osoba :D szczegolnie apropos tak dobrych odcinkow jak doctor dances i empty child :)  (i tez zwrocilam uwage na avanti oj oj szkoda zegnac allons-y)

I aktor ktory gral Luke'a byl moim zdaniem cudowny. Swietna gra aktorska :D

Co do corki doctora wydaje mi sie ze pokazanie pod koniec odcinka ucietej dloni jest sugestią ze nie narodzila sie ona w naturalny sosob ale jest mieszanka dna ;)

Co do rozbicia szyby juz w poprzednim odcinku zastanawialam sie czemu tego nie robia zamiast szarpac dzwi ;)
Zapisane

necrohronos

  • Ukrywający Się Władca Czasu
  • ******
  • Co mi zrobisz? +13/-2
  • Wiadomości: 413
    • Zobacz profil
    • http://www.288wdhigz.waw.pl
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 05, 2008, 03:17:26 pm »

ani w poprzednim ani w tym odcinku nikt nie zapytał Doctora i Dony czy są małżeństwem.:( (chyba że coś mi umknęło)

Co do Rose zastanawia mnie że w pierwszym odcinku sobie spokojnie znikła, a tu krzyczy jakby próbowała wezwać pomoc lub ostrzec Doctora.


Wikipedia podaje że Jenny została wyprodukowana. Mamy tu postać tak hiperaktywną że Doctor zrobił :o.
Jeśli chodzi o kolor włosów to raczej jest to związane z tym że gra ją Georgia Moffet    

 
Zapisane
There are worlds out there where the sky is burning, and the sea's asleep, and the rivers dream; people made of smoke and cities made of song. Somewhere there's danger, somewhere there's injustice, somewhere else the tea's getting cold. Come on, Ace. We've got work to do.

Shina

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 05, 2008, 04:54:56 pm »

Ja też gdzieś czytałam, że to nie jest prawdziwa córka Doktora. Że ktoś jakoś zdobył DNA Doktora (może ta ręka pomogła?) i ją stworzył, żeby Doktor cośtam dla tego kogoś załatwił. Co do koloru włosów to zgadzam się z przedmówcą. Wydaje mi się, że to nie ma znaczenia fabularnego, tylko po prostu Georgia ma takie włosy. Chociaż jak ją zobaczyłam to mi się od razu z Peterem Davisonem skojarzyła ;)
Zapisane

Czokolino

  • Gość
4x05 The poison sky
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 05, 2008, 08:52:50 pm »

W końcu mołam spokaonie usiąść i obejrzeć ten odcinek. Mam teraz mieszane uczucia. Fabuła była świetna, dobrze rozłożone napięcie, doskonała gra aktorów, pomysłowe nawiązanie. Tylko dlaczzego ostatnio w tym serialu tak gesto ściele się trup?? wolałam te bardziej " pokojowe" odcinki.
 A poza tym i tak czekam na następny odcinek :) Oj będzie się działo.
Zapisane