Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: 4x12 The Stolen Earth  (Przeczytany 18075 razy)

Kilkee

  • Wysłał(a) Wir Czasu z Rose.
  • *
  • Co mi zrobisz? +3/-0
  • Wiadomości: 759
    • Zobacz profil
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 29, 2008, 10:21:57 am »

Donna, Rose i Doktor byli wspaniali. I w sumie dobrze, że jednak miałam siłę wczoraj walczyć z YouTube i oglądnąć całe Genesis of the Daleks, wczułam się w davrosowy klimat :D

Smaczki w tym odcinku:
- Doktor mówiący po judoońsku (czy jak to się tam zwie xD), to było po prostu chore :D
- babka z proklamacji cieni
- the medusa cascade
- Ianto: 'it's funny, though' - padłam trupem
- Dalek Caan, brakowało tylko, żeby zaśpiewał piosenkę ^^
- pszczoły to kosmici! xD (a ja myślałam, że tylko koty ;) )
- to, że dziadek Donny nie może mieć kamerki, bo są 'naughty'
- dziadek Donny z paintballem
- Sarah Jane
- Harriet Jones
- reakcja Rose na Marthę
- reakcja Donny na Jacka
- reakcja wszystkich na Doktora :D

Faktycznie ten odcinek to była frajda przede wszystkim dla psychofanów :D I mimo, że czuję, że było to takie trochę dziwne i trochę naciągane, to w zasadzie mam to gdzieś, bo było cudne :D
Chyba oglądnę SJA... Ten jej syn gada zupełnie jak Doktor :D
Zapisane
...

Natalinka

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 29, 2008, 10:29:52 am »

A Rose i jej:" Run for your life?" wtedy pomyślałam, ze spadnę z krzesła:D
I pewnie jak obejrzę po pewnym czasie z napisami to więcej rzeczy mi będzie zgrzytać, ale teraz nadal jestem zachwycona:)
I tak, Doctor mówiący po judoońsku to jeden z lepszych fragmentów:smilewinkgrin:
Jak żałuję, że Martha i Rose się nie spotkają! To by było cudowne...
Czy wy też macie wrażenie, że Harriet wcale nie zginęła?
Zapisane

Shelby

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 29, 2008, 10:44:28 am »

A ja to skomentuje, jak złapię wdech. Bo 5 raz to oglądam i mało. I jak oni mogli nie dać kolejnych skanów z kolejnego odcinka.
Zapisane

Elusia

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 29, 2008, 12:08:11 pm »

Ja też ledwo się trzymam bo obejzeniu tego dcinka ale nie ma się czemu dziwić wkońcu Rose spotkała Doctora(ta jego mina gdy zobaczył Rose o bozie)No i reakcja Rose na mAthre jak juz ktoś napisał typoowo kobieca:lol:   No i  capitan Jack dziwne dlaczego nie zddziwił się ze zobaczył Rose moze to z tej presji.Ale najwazniejsze jest to, że Doctor sie regenerował:( Czy bedzie nowy Doctor Nie Nie nie Chce tennata
Zapisane

Meyv

  • Całował się z Ósmym w Nowy Rok
  • *
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 29, 2008, 12:42:38 pm »

OMG!!! (po 15 minutach powtarzania w kółko "ja pierdziele" udało mi się zacząć myśleć i odnalazłam klawiaturę)
trzy rzeczy które należy zrobić tuz po obejrzeniu odcinak:
1. oddychać(wdech wydech wdech, dwa szybkie "ja pierdziele" i znowu wydech)
2. przestać się wydzierać (inaczej rodzina odwiezie cię do psychiatryka i nici z oglądania finałowego odcinka)
3. przestać ściskać kota/psa/chomika czy jakie tam zwierzątko hodujesz, ono też musi oddychać.
nie wiem czy ten odcinek jest dobry czy nie ale ja już go kocham. owszem ma parę wpadek i czasami trąci tandeta ale co tam. jest Rose, Jack , Donna i cała reszta armii Doctora.
no normalnie Doctor who bez jednego przynajmniej Daleka to nie Doctor who ale to już było zadalekowanie finału;) Dalek Caan mnie rozwalił(gdyby nie to że to jego wina to bym go normalnie polubiła).
myślę że całkiem zgrabnie połączyli wszystkie wątki i spinoff'y. na początku trochę było widać różnice między serialami ale potem to już nie miało znaczenia.
wyjątkowo nie będę czepliwa i wszystkie "wpadki" w odcinku przemilczę. jestem psychofanem(świetne określenie:) ) w tym momencie i absolutnie uwielbiam wszystkie te niedociągnięcia i ziarenka tandety(nawet Matrhę polubiłam, w końcu) .
ja wiedziałam ze tak będzie - nie dali im się normalnie spotkać tylko ustrzelili biednego Doctorka( moja reakcja : biegnij stary biegnij!!.. no i nie dobiegł.. o kur...!!), mam nadzieje że pozwolą im się porządnie przywitać jak już wszystko dobrze sie skończy. i niech nikt mi nie mówi że  Doctor kiedyś zapomni o Rose i się ożeni. żadna tam Song nie zastąpi Rose.
RTD jest wielki i wie jak z z fanów DW zrobić grono znerwicowanych ludzi. założę się że nie tylko ja siedziałam i wydzierałam się do  monitora w trakcie oglądania ( "Ani mi się waż regenerować!!słyszysz??!!bo do ciebie wstanę!!... ale jakie ciąg dalszy nastąpi? ej wracajcie! no i się skończyło...").mój brat stwierdził że mi już kompletnie odbiło. nie przeczę.

jolkah

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 29, 2008, 01:03:37 pm »

a ja powiem, że odcinek taki hmm ... spodziewałam się czego innego!
Wiadomo były momenty, że siedziałam wbita w krzesło i nie umiałam się ruszyć - zwłaszcza końcówka jest strasznie ekscytująca. Ale za dużo różnych wątków jak dla mnie - nie umiałam się w ogóle skupić tylko raz tu raz tam, zrozumieć o co chodzi jednym, a o co drugim.. hmm no nie wiem.
No i Rose :) ahh nareszcie się spotkali!! Ale żeby akurat wtedy zaczął się regenerować ... kupa :/ liczyłam że wpadną w swoje objęcia i będzie przepięknie, a tu nawet do siebie nie dobiegli... i regeneracja?! wtf?!
ogólnie to i tak jestem mega zadowolona i podniecona, ale naprawdę spodziewałam się czegoś innego, nie wiem czego ale innego ;)
Zapisane

Katriona

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 29, 2008, 01:49:42 pm »

ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (wersja skrócona:P) To takie moje ogólne wrażenie. Kocham ten odcinek!!!! I jeszcze wczoraj oglądałam Ruchomy zamek Hauru i muszę stwierdzić, że Caan gada tak samo jak stara wiedśma!!! I pomyślałam sobie, że wiem, dlaczego Doctor może się zregenerowac w tą samą postac:D Zatrzyma go miłość do Rose:D A JAK NIE TO JA KOGOŚ ZABIJÊ!!!! To znaczy jak się normalnie regeneruje... Ale to nie możliwe... Mam nadzieje... Jak Doctor zaczą gadać po Judoońsku to mnie normalnie zamórowało ale chyba bardziej mnie zamórował Ianito jak sięzaczął śmiać:D I może w związku z tym całym czymś na plecach Donny to ona ostatecznie uratuje świat. :o:o:o:o:o:o:o Dobra i tak Napisałam tak chaotycznie, że nic nie mozna zrozumieć, ale co tam...


EDIT Effka: Katriona jakbyś mogła troszkę skrócić to "łaaa" bo rozciąga forum i nieładnie to wygląda. Dziękuje.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2008, 08:50:40 pm wysłana przez Katriona »
Zapisane

Szczyzyk

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 29, 2008, 02:30:19 pm »

Ten odcinek jest lepszy od  The parting of the ways, który mam ściągnięty i jak nie mam nic innego do roboty to słucham na pełnej głośności głośników wypowiedzi cesarza(jak ja go lubię :), szkoda że zginął).Supreme dalek miał prawie taki sam głos jak cesarz(po angielsku Emperor of the daleks) a Caan jak zaczął gadać to myślałem że zacznie śpiewać tak jak amerykanie kiedy jadą samochodem:) w komediach.Jak lubię tą wypowiedś Davrosa This is my childreen doctor(albo jakoś tak podobnie).
To będzie razem Journeys end najlepszy odcinek nowej serii albo i całego doctora Who.

P.S. Jak skończyłem oglądać to nie mogłem z powrotem zamknąć ust:bigeek:.
Jak wszyscy pewnie napisałem dość chaotycznie.:D
Zapisane

Anika

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 29, 2008, 02:32:41 pm »

OMG!!!!!! Oddychaj, oddychaj, oddychaj....Boże brak mi tchu i słow! Oczywiście można sie czepnac wielu rzeczy ale po co? Ogólnie wrazenie było fantastyczne!!!!! A ten cliffhanger? RTD maił racje krzyczałam i skoczyłam z okna! Jak on mógł to zrobic??? Doctor musi sie spotkac z Rose! No i pogadac! Po prostu musi bo inaczej komus zrobie krzywde!!!! Ta regeneracja na koncu-spodziewałam sie ale i tak szok!!! o matko.... jak ochłone to napisze cos wiecej! A bieg był kiczowaty ale cudowny! Cudowny jak cholera! Jak on mógł niedobiec? Niby ze spoilerów można było wywnioskowac ze nie da rady ale i tak: NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A miałam mała nadzije ze może jednak da rade :(
Zapisane

Kilkee

  • Wysłał(a) Wir Czasu z Rose.
  • *
  • Co mi zrobisz? +3/-0
  • Wiadomości: 759
    • Zobacz profil
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 29, 2008, 05:24:59 pm »

07700 900461 - ciekawe ile osób w UK po emisji tego odcinka zadzwoniło na 'numer Doktora' :D:D Ja już go sobie dodałam do kontaktów na komórce ^___^
Zapisane
...

Natalinka

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 29, 2008, 07:00:50 pm »

A ja jestem ciekawa, czy ktoś ma taki numer:) Jeśli tak to mu współczuję:)
Właśnie odkryłam, że mam taki sam monitor jak te w Torchwood:D
Zapisane

Shina

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 29, 2008, 07:46:39 pm »

Nie jestem w stanie napisać nic sensownego o tym odcinku. Boooożeee, nie mogę... Ogólnie trochę za dużo bohaterów i za mało czasu. Gdyby był dłuższy byłoby OK.
Parę rzeczy mnie powaliło. Paul O'Grady i reakcja Ianto na niego, Harriet i "we know who you are" zwłaszcza kiedy Dalekowie to powiedzieli, rozmowa Doktora z Jadoonem (tylko czemu TARDIS tego nie tłumaczył?) ;) I jeszcze Doktor mówiący Donnie kim jest Jack i to "Don't. Just don't." :) Caan też byłby śmieszny, gdyby nie był straszny i zły.
A końcówka... Normalnie myślałam, że rozwalę komputer jak zobaczyłam "To Be Continued"! Mam nadzieję, że Gwen i Ianto przeżyją. Boooję się :uhoh:
Zapisane

jolkah

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 29, 2008, 08:12:24 pm »

no właśnie... Katriona weś wykasuj te AAAAAAAAAAAAA żeby forum wróciło do normalnej postaci!!
Zapisane

dysann

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 29, 2008, 08:18:04 pm »

Cytuj
Shina napisał/a:
Mam nadzieję, że Gwen i Ianto przeżyją. Boooję się :uhoh:


Muszą przeżyć... xD  Są częscia Torchwoodu i mają kręconą 3 serię xDD
Zapisane

gnostic

  • Gość
4x12 The Stolen Earth
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 29, 2008, 08:48:10 pm »

Odcinek niezły, ale jedno zastrzeżenie: fajnie ze doktor nie tylko jest piękny, zdolny, a do tego jeszcze zna języki ;) ale skoro TARDIS tłumaczy w locie, to dlaczego Donna nie rozumiała rozmowy Doctora z judoon?

Rozwiązanie całej sprawy musi się wiązać z Donna i żuczkiem, który ją figlarnie łaskotał w kark odcinek temu. Nie bez powodu panienka w Shadow Proclamation o nim wspomniała. Obawiam się, znów sięgną po oklepany numer z naprawieniem wszystkiego przez cofniecie czasu i/lub zmianę rzeczywistości, bo inaczej pojęcia nie mam jak wybrną z wyeksterminowania Glen, Ianto i Sary Jane (no chyba ze ich nie zabili tylko uwięzili jako sojuszników Doctora i potencjalną kartę przetargową, bo w sumie nie pokazali wprost ich śmierci)

BTW, gnoje zestrzelili Valiant :upset:
Zapisane