Doctor Who Polska - Forum

Doctor Who => Odcinki => Seria 5 => Wątek zaczęty przez: Kilkee w Kwiecień 24, 2010, 08:04:24 pm

Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Kilkee w Kwiecień 24, 2010, 08:04:24 pm
Jeżeli obejrzeliście już The Time of Angels, zapraszam do podzielenia się z innymi swoimi wrażeniami. Przypominam, że tutaj nie traktujemy informacji dotyczących tego konkretnego odcinka jako spoilerów - jeżeli nie widziałeś jeszcze The Time of Angels, czytasz posty w tym temacie na własną odpowiedzialność.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: The Other w Kwiecień 24, 2010, 08:49:47 pm
No więc, miałem okazję obejrzeć to w czasie oryginalnej transmisji z BBC One i powiem przede wszystkim: nie mogę się doczekać następnej części!
Odcinek intrygujący, wciągający, naprawdę przykuwający uwagę. Nie można nawet mrugnąć, bo się przegapi jakiś ważny element. :) Właśnie za takie odcinki jak ten Moffata polubili widzowie, i jeśli lubieliście Blink i SitL/FotD, z pewnością spodoba wam się to.
River mnie jakoś nie denerwowała, jak niektórych (choć mnie osobiście chyba nigdy nie denerwowała), mimo że zachowuje się tak samo dumnie i wszechwiedząco jak przedtem - a może nawet bardziej. Więc ma w pamiętniku wszystkie twarze Doktora, sugeruje dość wymownie, że jest jego żoną (choć Doktor nie mógłby być czymś tak banalnie prostym, jej własne słowa) i ogólnie zachowuje się jak "magnificient bastard". Jest, jakby to ująć... wspaniale irytująca. :D
Amy... tak samo niewyraźna jak wcześniej. Jej charakter niestety można wciąż określić tylko jako "towarzyszka Doctora", wiele oryginalności w niej nie ma, niestety, mimo że robi dobre wrażenie ogólnie.
Płaczące Anioły... po pierwsze, wszystko na czym jest zawarty obraz Anioła staje się Aniołem, dlatego w książkach o nich nie ma obrazków. Telewizor pokazujący nagranie z nimi też się w nie zmienia... więc krótko mówiąc mamy skopane. Aha, wspomniałem już, że jak się za długo wpatrywać mu w oczy, może w ciebie wejść i zmienić ciebie w siebie?

Ogólnie podsumowując, odcinek świetny i nie mogę się doczekać na następną sobotę.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Maged w Kwiecień 24, 2010, 09:54:00 pm
A ja się nie zgodzę :D W końcu mi wolno.
Odcinek zaczął mi się podobać dopiero pod koniec. Części z tym co Weeping Angels mogą, a co nie wydają mi się lekko naciągane; robi się z nich podwójnie przerażających jak byli, co według mnie może im nie wyjść na dobre, bo zaczną być jak Daleki - mnoży się to na wszelkie sposoby, zabić się nie da i powroca jak mój denerwujący katar.
Co do River - jak mnie kobieta irytowała, tak dalej to robi. Ja jestem za Doctorem: TARDIS powinien robić ten dźwięk (udaje oddychanie Darth'a Vader'a). Jej wymądrzanie się i "sweetie" jakoś do mnie nie przemawiają... Przykro mi, czekam na scenę-cud, która mnie do niej prezkona (i zywię małą nadzieję, ze się to kiedyś zdarzy).
Co do Amy - mnie się podoba. Nic do zarzucenia, oprócz scenki: Idź, zostaw mnie tutaj, ty nie możesz umrzeć a ja tak. Takie sceny denerwują mnie przy każdej postaci w kazdym filmie.
No, to tyle mojego narzekania. Proponuję teraz wszystkie pozytywne opinie podawać, aby mnie przekonać do tego odcinka ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Katriona w Kwiecień 24, 2010, 10:58:31 pm
To było coś. Wciąż mam uczucie jakby mi się żołądek zassał z wrażenia, które zostało jeszcze spotęgowanie zwiastunem kolejnego odcinka. I mam kłopot z mruganiem. Ten tydzień będzie ciężki do przeczekania.
O ile River Song nie denerwowała mnie wcześniej to teraz budzi we mnie jakąś bliżej nieokreśloną niechęć. I nadal nie rozumiem po co jej wszystkie twarze.
Mi tez się nie podobała ta scena "Idź, zostaw mnie..." Z tych samych mniej więcej powodów, ale jestem gotowa założyć że Amy była tak przerażona, że nic lepszego do powiedzenia nie przyszło jej do głowy. W końcu "Zgińmy razem" zabrzmiałoby jeszcze gorzej.
Jedyny zgrzyt w tej historii to jak dla mnie to patrzenie w oczy - jestem pewna że Sally i Larry spojrzeli im w oczy (a szczególnie on) i jakoś potem żyli długo i szczęśliwie bez powikłań.
Na koniec powiem, że byłam zaskoczona kiedy odcinek się skończył, sądziłam że oglądam go najwyżej 20 minut. Nieczęsto mi się zdarza żeby coś mnie aż tak wciągnęło.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Natalinka w Kwiecień 24, 2010, 11:24:35 pm
Jej. Odcinek przy którym nie mam chyba żadnego ale.

Nareszcie czuję się tak jak podczas oglądania 4 serii :)
Podobało mi się od samego początku. Bardzo lubię River i strasznie mi się podoba, jak nim trochę rządzi i rzuca mu różne teksty, Doktor tego potrzebuje :P A "He thinks, he is so hot when he does that" było świetne xD
Moim największym dylematem tego odcinka było: kim ona jest, do cholery? Kiedy Amy pyta o żonę a on powoli odpowiada "Yes" już myślałam, że wreszcie wszystko będzie jasne, ale nie oczywiście.  Za to przy fragmencie "on nie jest gotowy dowiedzieć się kim jestem" przyszło mi na myśl,że się okaże jakąś Rani czy inną Romaną, wiem, to dziwne xD

Anioły, jak to Anioły, przerażające i dodatkowo ten odgłos, przez który boję się podwójnie. Nie cierpię ich sposobu poruszania się. Biedne ośmiolatki będą mieć koszmary ;)

Amy i Doktor w scenie z ręką, byłam przekonana, że naprawdę się zacznie zmieniać a tu proszę, wystarczyło ugryźć xD I to pasuje do Jedenastego. Jeśli ktoś nadal będzie widział namiętność między nimi, to gratuluję umiejętności wmawiania sobie wszystkiego. Gdyby była namiętność, Amy była by zazdrosna a nie podekscytowana i rozbawiona tym wszystkim (możliwą żoną).

O, zapominałam o odgłosie a la Lord Vader, cudo xD

Chcę następny odcinek!
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Yukifu w Kwiecień 25, 2010, 01:50:05 am
No w końcu to o co chodziło :thumb
Czuję, że nareszcie mój głód nowych odcinków po przerwie między seriami został zaspokojony, a wszelkie obawy rozwiały się niczym poranna mgła :grin
Było wszystko co trzeba: humor, akcja, groza, tajemnica. Może Doctor trochę za bardzo dał się wziąć River na smycz, ale mimo wszystko podoba mi się relacja między nimi. Kiedy Amy i River wzięły się za obgadywanie Doctora przypomniała mi się podobna scena ze School reunion, kiedy Rose i Sarah Jane oplotkowywały 10-ego.
River i jej TARDISopodobny notes podoba mi się w całej rozciągłości, zawsze tak było i pewnie się to już nie zmieni. Babka z charakterem, za to lubiłem Donnę i za to lubię ją.
Amy... no cóż, Doctor musi mieć kogoś do ratowania i jeszcze to skamlenie o umieraniu, nieeee no, to już przesada lekka, w ogóle mi to nie pasuje do tej postaci, tu pan Moffat przekombinował, nie wiem co chciał tym osiągnąć, ale ja tego nie kupiłem. Drugi i ostatni zarzut mam do sceny kiedy Doctor tak ochoczo zasalutował. Nie zaznajomiłem się jeszcze ze wszystkimi starymi seriami, ale w tych które znam (starych i nowych), nie lubił tego i salutował w sytuacjach wyjątkowych.
Generalnie odcinek w dechę, podobał mi się bardzo i z niecierpliwością czekam na część drugą (i napisy bo czasem Doctor tak szybko nawijał, że nie nadążałem ;) )
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: achaja w Kwiecień 25, 2010, 10:28:25 am
To wreszcie było to :D Mój głód jest w pełni zaspokojony.
Najlepszy moment, to Doctor gryzący Amy. No i kolejny odcinek też bardzo ciekawie się zapowiada. Jednego można być pewnym Weaping Angels, to zdecydowanie jedni z najgroźniejszych obcych.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: michak w Kwiecień 25, 2010, 10:57:33 am
Na 90% jestem pewny że River Song to time lady, skąd umie tak dobrze obsługiwać TARDIS? Skąd zna język Gallifrey? Nie ma żadnego innego logicznego wyjaśnienia River jest po prostu Władczynią Czasu.
Odcinek super, oby tak dalej, obejrzę sobie jeszcze raz z napisami bo rzeczywiście Doctor nawijał jak nakręcony. Wie ktoś gdzie mogę znaleźć angielskie napisy?
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Kilkee w Kwiecień 25, 2010, 11:10:02 am
Wow, po dwóch średnich odcinkach wracamy do formy.

Rozbawił mnie patent Amy na mruganie, to chyba najbystrzejsza towarzyszka Doktora w nowych seriach :D Szkoda tylko, że spojrzała Aniołowi w oczy. Poza tym jak na razie Amy pnie się w górę w rankingu towarzyszek, 'uuu, Doctor, you sonicked her!', złośliwa czarownica, oby tak dalej.

Co do namiętności bądź jej braku, to biorąc pod uwagę fetysze Moffata, prędzej dopatrywałabym się w tym odcinku podtekstów River/Amy niż Doktor/Amy :D

Bardziej działające na psychikę i 'niepokojące' było moim zdaniem wykopanie w przeszłość niż skręcenie karku. Na tym Anioły trochę tracą. Ale za to nadrabia ogólna atmosfera tego odcinka (labirynt, mrok etc etc).


Mnie River też nie denerwuje, w 4 serii ani  mnie ona ziębiła, ani grzała, teraz mam wrażenie, że ją trochę polubiłam. Chociaż przy tym jej "sweetie" coś się we mnie przewraca. Ale tutaj akurat każdy, kto mówiłby do Doktora "sweetie", wywołałby u mnie chwilową niechęć do siebie, po prostu mi to słowo nie pasuje do Doktora i tyle ;) Już wolałam jej "pretty boy", przynajmniej było zabawne. Faktycznie Moffat chce z niej zrobić naczelnego żeńskiego Badassa, ale niestety ja jestem tak skrzywiona, że Badassa w wersji męskiej kupię prawie zawsze, a w wersji kobieciej, postać musi być naprawdę świetna, żeby mnie to badassowanie przekonało. Na razie w wykonaniu River mnie tak średnio przekonuje :P

I też mnie zastanawia kim ona jest, na razie opcja Time Lady wydaje się prawdopodobna... Nie wiem czy to źle, czy dobrze.

Poza tym przed odcinkiem bałam się, że aktorsko Doktor, Amy i River są do siebie fatalnie dopasowani. To znaczy River przy Doktorze i Amy będzie wyglądać za staro, i że gra aktorska Karen i Matta przy Alex Kingston wypadnie marnie :P Sprawdziło się tylko w 50% - przez młody wygląd Doktora River kojarzy mi się bardziej z jego ciotką, niż żoną :D Ale na szczęście niczyja gra aktorska na tym zestawieniu nie ucierpiała.

Sprawdzałam dzisiaj w których blokach były odcinki kręcone. I już wiem czemu Matt wydawał mi się najbardziej przekonujący w pierwszym odcinku. Najpierw kręcili ten dwuczęściowiec, w następnym bloku Victory i Beast, a potem dopiero Eleventh Hour.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Yukifu w Kwiecień 25, 2010, 11:49:19 am
Cytuj
Kilkee napisał/a:
I też mnie zastanawia kim ona jest, na razie opcja Time Lady wydaje się prawdopodobna... Nie wiem czy to źle, czy dobrze.


Ja to nawet zacząłem próbować tworzyć angramy, sprawdzać pod kątem pisma lustrzanego i w ogóle kryptografii, czy przypadkiem River Song nie da się przerobić na Rani.
River, Rani - mam to wrażenie jak 11-ty w 11-th Hour, że coś widzę ale nie dostrzegam.
Nie byłbym zdziwiony, gdyby tak się okazało, ale zadowolony... sam nie wiem.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Meyv w Kwiecień 25, 2010, 04:44:38 pm
Obejrzałam, miałam poczekać, ale nie mogłam się powstrzymać (Natalinka to Twoja wina, harpio jedna:p )i jestem załamana. Czemu oni muszą kręcić takie krótkie te odcinki!
A ta tak serio to bardzo mi się podobało, póki co najlepszy odcinek z 5 serii.

Na początku bałam się dwóch rzeczy. Po pierwsze, że zniszczą Anioły i całą ta mroczną atmosferę, która je otaczała.  Oraz, że River będzie cały czas zachowywać się jak przemądrzała mamuśka, wołająca za Doktorem "sweetie" jak za jakimś pudlem w wygolonym zadkiem.  W obu przypadkach miło się zaskoczyłam.
Anioły nie straciły na swojej potworności(no prawie), teraz zacznę się bać jak mi coś do oka wpadnie( będę miała schizę, że mi piach będzie leciał jak Amy). Były odrobinę mniej straszne niż w Blink (w sumie to były straszne w nieco inny sposób ), ale za to atmosfera całego odcinka była odpowiednio mroczna.

Co do River to nawet mi się spodobało to jej wymądrzanie i dogryzanie Doktorowi (i jego reakcje na to), ale  nie wiem czy podoba mi się pomysł z River jako Time Lady. Muszę jednak przyznać, że zżera mnie ciekawość kim ona jest i ciekawi mnie to o wiele bardziej niż po 4 serii.

Jak już wcześniej wspomniała Kilkee , był to tak naprawdę debiut Matta  i Karen w roli Doktora i Amy i muszę  przyznać, że udany. Amy ze swoim charakterkiem to niezłe wyzwanie dla Doktora. Ciesze się, że jako towarzyszka jest zupełnie nie podobna do swoich poprzedniczek. Podoba mi się jej poczucie humoru i te lekko złośliwe teksty w stronę Doktora.
Mimo drobnych potknięć, jestem zadowolona z tego odcinka. Już dawno nie oglądało mi się DW tak dobrze jak wczoraj(i dziś i pewnie jutro, pojutrze...). Szkoda, że na następny odcinek będę musiał tyle czekać.
I tak na marginesie zupełnie: River ma świetne buty:D
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: 13 w Kwiecień 25, 2010, 04:48:14 pm
Myślę, że niepotrzebnie doszukujemy się tajemnicy w postaci River.  Według mnie, wszystko co wie na temat Doctora i wszystko co potrafi np. prowadzenie TARDIS czy tajmlordowskie pismo, pokazał jej sam Doctor, ponieważ dla niego ta znajomośc zaczyna się od końca i dokładnie wie co się wcześniej, w tej znajomości przydało. To taki oczywisty zabieg na zachowanie kontinuum czasowego. Lub jak kto woli zaszycie nieodpowiedniej nogawki w spodniach czasu. ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Meyv w Kwiecień 25, 2010, 04:58:51 pm
Cytuj
13 napisał/a:
Myślę, że niepotrzebnie doszukujemy się tajemnicy w postaci River.  Według mnie, wszystko co wie na temat Doctora i wszystko co potrafi np. prowadzenie TARDIS czy tajmlordowskie pismo, pokazał jej sam Doctor, ponieważ dla niego ta znajomość zaczyna się od końca i dokładnie wie co się wcześniej, w tej znajomości przydało. To taki oczywisty zabieg na zachowanie kontinuum czasowego. Lub jak kto woli zaszycie nieodpowiedniej nogawki w spodniach czasu. ;)


Niby masz racje, ale mnie ciekawi przede wszystkim to kim ona jest ogólnie, nie tylko dla Doktora. Póki co jest w niej jakaś tajemnica i to nie musi mieć nic wspólnego z Doktorem ( to całe więzienie na przykład ). Poza tym nadal nie wiadomo kim ona jest i dla samego Doktora. Ok wszyscy się domyślamy, ale mi osobiście podoba się ta aura tajemniczości i niedopowiedzeń wokół tej postaci. Nie mam nic przeciwko doszukiwaniu się w niej  tajemnicy;) I mam nadzieje, że Moffat zaskoczy nas czymś w związku z River.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: achaja w Kwiecień 25, 2010, 05:29:42 pm
Jeszcze o River. Mnie zaciekawiło, co to była za impreza na tym statku kosmicznym, no i dlaczego miałaby wrócić do więzienia - co ona robiła w więzieniu? Ja bym obstawiała, że może była bardzo blisko z Doctorem, to on nauczył ją latać TARDIS, ale zrobiła coś (co?) czego Doctor nie mógł jej wybaczyć. Teraz będzie szukała Doctora, który nie będzie miał o tej jej skazie pojęcia i wykorzystywała go do swoich celów.
Co do River jako Time Lady, to nie. Nie podoba mi się takie rozwiązanie (byłyby jakieś przesłanki w 4 serii, gdy umierała).
River jako Rani - nie. Ja chcę jako Rani postać, na której widok będą mnie przechodzić ciarki - tak jak na Weaping Angels ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: DorkaEm w Kwiecień 25, 2010, 07:07:56 pm
Odcinek był na prawdę świetny, choć zdecydowanie za krótki
i na prawdę oglądanie strasznie szybko mija ;)
Wreszcie to za co kocham Moffata najbardziej - i nie mam tu na myśli tylko Aniołów, ale ogólną atmosferę odcinka - mroczną i w pewnym sensie tajemniczą :D:D

River na początku strasznie denerwująca na początku odcinka z tym jej "sweetie" później już nie przeszkadzała.
I rzeczywiście strasznie mnie ciekawi kim ona jest ??
No cóż całkiem możliwe, że rzeczywiście to Time Lady,
w każdym bądź razie znając Moffata rozwiązanie tej zagadki na pewno nas zaskoczy ;)
I zgadzam się z Meyv - buty miała całkiem całkiem ;)

A i zapomniała bym Doctor wydający dźwięk a la Lord Vader jest na prawdę uroczy :11doc
Zresztą ogólnie na prawdę lubię Jedenastego i to coraz bardziej:D:D
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Natalinka w Kwiecień 25, 2010, 10:22:16 pm
Cytuj
Meyv napisał/a:
Obejrzałam, miałam poczekać, ale nie mogłam się powstrzymać (Natalinka to Twoja wina, harpio jedna

Nie moja wina, że masz słabą wolę xD

A wracając do River (czuję,że to kim jest najbardziej będzie mnie intrygować w tej serii, ciekawe czy coś się wyjaśni w następnym odcinku).

Cytuj
13 napisał/a:
Według mnie, wszystko co wie na temat Doctora i wszystko co potrafi np. prowadzenie TARDIS czy tajmlordowskie pismo, pokazał jej sam Doctor, ponieważ dla niego ta znajomośc zaczyna się od końca i dokładnie wie co się wcześniej, w tej znajomości przydało.


Niby tak, na początku sama też tak myślałam, ale teraz to już nie jest dla mnie takie oczywiste. River na pewno coś ukrywa, a Doktor myśli tak jak Ty i nie zwraca na to uwagi. No bo gdyby było tak jak piszesz, to dlaczego Biskup użyłby sformułowania "Who and what you are?" no i Doktor po poznaniu prawdy mógłby nie chcieć im pomóc, nawet gdyby chodziło o możliwe małżeństwo Doktor nie zareagowałby tak gwałtownie. Dlatego wszechwiedza River ma drugie dno i ciągle zalatuje mi Władcami Czasu i Rani nawet (bo była ta złą:))
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Kilkee w Kwiecień 25, 2010, 10:28:02 pm
Jeszcze kilka luźnych uwag:

- Amy dwa razy mówi do Doktora coś, co mi zgrzyta, a dokładnie chodzi mi o te wypowiedzi:
"You're letting people call you sir. You never do that.", "and the way she talks to you, I've never seen anyone do that".  No OK, zgadza się, tylko, że ona jak na razie nie podróżowała z nim zbyt wiele. Dwie krótkie podróże w przeszłość i przyszłość i już wie co on zazwyczaj robi i jak ludzie do niego się zwracają? Nie za wcześnie na takie słowa w jej ustach?

- Mam nadzieję, że to, co wstrzyknęła River Amy to faktycznie coś, co ma chronić organizm przed promieniowaniem, a nie jakieś podejrzane świństwo XD

- Anioł wychodzący z monitora - 100% Samara/Sadako z Ringu

- I coś z confidentiala Dancing angels (http://www.youtube.com/watch?v=NTvY4hfv1MM) ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: T-bagdiablo w Kwiecień 25, 2010, 10:52:07 pm
Odcinek świetny.
Pamiętam jak dziś poprzedni występ aniołów, "Don't you ever blink" było świetne i tu też jest.
Anioł wychodzący z monitora, masakra, trochę się przeraziłem no bo wiadomo, w końcu to najstraszniejsze i najgroźniejsze stworzenia w wszechświecie, taki dalek przy nim to pikuś, pan pikuś.
Amy robi się kamienista i płacze pisakiem, fajnie ten piasek nawet wyglądał.
Staro nowa towarzyszka Doktora no i armia kościoła.
Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Natalinka w Kwiecień 25, 2010, 11:02:36 pm
Cytuj
Kilkee napisał/a:
Amy dwa razy mówi do Doktora coś, co mi zgrzyta, a dokładnie chodzi mi o te wypowiedzi:
"You're letting people call you sir. You never do that.", "and the way she talks to you, I've never seen anyone do that". No OK, zgadza się, tylko, że ona jak na razie nie podróżowała z nim zbyt wiele. Dwie krótkie podróże w przeszłość i przyszłość i już wie co on zazwyczaj robi i jak ludzie do niego się zwracają? Nie za wcześnie na takie słowa w jej ustach?


Mi też się to jakieś dziwne wydawało i teraz coś mi przyszło na myśl. W każdym poprzednim odcinku było coś nie tak z czasem, może to "never.." się do tego zalicza w jakiś sposób? Wiem, to już prawie teoria spiskowa, ale to naprawdę dziwne xD Chyba, że Moffat się zapędził i nie pomyślał po prostu:p
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Effka w Kwiecień 25, 2010, 11:42:42 pm
Dobra, obejrzałam już chyba ze 3 razy i chyba się przekonałam co do tego odcinka (choć czuję, że nadal niezupełnie). Myślę, że najlepiej będzie gdy z ostateczną oceną wstrzymam się do przyszłego tygodnia, bo z tego co widziałam w trailerze to zapowiada się całkiem obiecująco. Na pewno ten odcinek był lepszy od dwóch poprzednich, ale nie wiem czy lepszy od pierwszego. Zobaczymy za tydzień co powiem. ;)

Co do fabuły. Anioł wychodzący z telewizora? Brrrr ja się wystraszyłam i ogólnie jakoś teraz bardziej one do mnie przemówiły niż po "Blink", może aż za bardzo bo gdy szłam w nocy do łazienki to świeciłam wszystkie światła po drodze, bo miałam schiza, że zaraz jakiś zza rogu wyskoczy. xD

Co do tego, że to niby Doktor nauczył River latać Tardis, to przecież ona sama temu zaprzeczyła, mówiąc, że w tym czasie Doktor był zbyt zajęty żeby się samemu nauczyć (swoją drogą fajny przytyk).
No i sama River nawet nie irytowała mnie tak jak myślałam, że będzie, była ok, nie wymądrzała się aż tak bardzo a jednocześnie umiała dogryźć Doktorowi. Właściwie czytając stare posty odkryłam, że polubiłam ją po tych dwóch odcinkach w 4 serii, więc nie wiem czemu obawiałam się jej powrotu. Hm... dziwne

Ciekawi mnie też to dlaczego Anioły zmieniły taktykę i zamiast przenosić w czasie to po prostu zabijają, czy nie lepsze jest dla nich w celu pozyskania energii to co robiły w "Blink"?

I też zwróciłam uwagę na Amy, która mam wrażenie, że za dobrze zna Doktora po tak krótkim czasie jakim jest jej okres podróżowania z Doktorem. Mam nadzieję, że to nie zwykły błąd, lecz jako naczelny paranoik chciałabym aby miało to jakieś swoje drugie dno.  :D Aaa i patent Amy na niemruganie jest genialny, że też nikt wcześniej na to nie wpadł.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: caprica w Kwiecień 26, 2010, 01:04:02 pm
Cytuj
Effka napisał/a:
 Właściwie czytając stare posty odkryłam, że polubiłam ją po tych dwóch odcinkach w 4 serii, więc nie wiem czemu obawiałam się jej powrotu. Hm... dziwne


Najwidoczniej otoczenie forumowe na ciebie wpłynęło ^^

A odnośnie River to myślę, że Moffat wymyślił z nią coś na co pewnie nie przyszłoby nam do głowy. Hmm, a może sam jeszcze nie wie co takiego super-specjalnego jest w niej.

Ktoś wspominał, że River miała fajny pamiętnik/notes. BBC przychodzi z pomocą i można sobie wydrukować okładkę i przyczepić do zeszytu. Sama już przerobiłam swój :D Link: http://downloads.bbc.co.uk/doctorwho/d11s01/d11s02e04-dust-jacket.pdf
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Yukifu w Kwiecień 26, 2010, 06:08:10 pm
Jam to zdaje się wspomniał, rzucił mi się w oczy jeszcze w bibliotece, pomyślałem wtedy, że to jakaś nawiedzona fanka, którą doctor porzucił :D (hmmm... to dalej może być prawda).

Kiedy wspominacie o tym jak dobrze Amy poznała Doctora jeszcze bardziej zastanawia Mnie skąd u niego nagle taki brak niechęci do salutowania. Początkowo wytłumaczyłem sobie, że zrobił to dla zgrywy: salutowanie księdzu może być w pewien sposób zabawne, ale teraz...
No ale z drugiej strony po tych wszystkich stwierdzeniach, że robią serial dla 8-latków trudno mi uwierzyć, iż Moffat uknuł coś aż tak tajemniczego i zagmatwanego, spędzającego sen z powiek (dosłownie).
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Katriona w Kwiecień 26, 2010, 07:04:00 pm
Może robienie serialu niby dla 8-latków to kolejna próba uśpienia czujnego, starszego widza?;)

A tak się zaczęłam zastanawiać co się tam na końcu odcinka na nich wylało? Paliwo? Jakaś woda?
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: The Other w Kwiecień 26, 2010, 07:35:35 pm
Na końcu odcinka wylało na nich jakiś płyn, który utrzymuje glob grawitacyjny w powietrzu.
Pewnie po to kazał im skakać - bo dzięki temu płynowi skoczą dużo wyżej niż normalnie... aż do wraku.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Katriona w Kwiecień 26, 2010, 07:52:21 pm
Aaa. Ja cały czas byłam przekonana że on strzelił we wrak.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: TheDoctor2 w Kwiecień 27, 2010, 01:42:10 pm
co do River to może być Time lady , skąd by wiedziała jego imię, skąd by umiała latać tardis ( powaliło mnie to kiedy river poucza doctora że zostawia zaciągnięty hamulec:)) , skąd znała by starogallifreski
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: The Other w Kwiecień 27, 2010, 02:21:39 pm
Cytuj
doctor napisał/a:
co do River to może być Time lady , skąd by wiedziała jego imię, skąd by umiała latać tardis ( powaliło mnie to kiedy river poucza doctora że zostawia zaciągnięty hamulec:)) , skąd znała by starogallifreski


Przeciwnicy teorii River-TimeLady twierdzą, że po prostu przyszły Doktor ją nauczył. I jest to całkiem możliwe, ale ja dalej uważam, że tych okoliczności jest za dużo.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: caprica w Kwiecień 27, 2010, 04:23:36 pm
River na pewno jest specjalna. Bo w tym odcinku nawet padło pytanie czy Doctor wie kim/czym jest. Ale też nie sądzę, żeby była Time-Lady. To by było za proste. A jeżeli tak się okaże to zwątpię w pomysłowość i oryginalność Moffata. ot co.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Yukifu w Kwiecień 27, 2010, 06:54:21 pm
W sumie, mimo że doszukuję się jakichś ukrytych wskazówek na to że River jest Time Lady, to muszę przyznać, iż faktycznie wyszło by to strasznie banalne. No bo przecież Władcy się wyczuwają, a kolejna historia z zegarkiem to już by był zupełny brak polotu. Pospekulować fana rzecz, ale pomysł po prostu kiepski.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: sillita w Kwiecień 27, 2010, 08:05:35 pm
Dopiero obejrzałam, tak to jest, jak w weekend zamiast czekać cierpliwie na nowy odcinek się wyjeżdża.. :)

Blink uwielbiam, oglądałam już mnóstwo razy i nadal za każdym razem po takim seansie mam podrażnione i załzawione oczy, bo tak mnie wciąga, że boję się mrugnąć. Dlatego strasznie bałam się tego odcinka, bo myślałam, że jak Moffat zacznie rozgrzebywać Anioły na dwa odcinki, to pozbawi ich tej tajemniczości, uprości je, udomowi i dostosuje do standardów dla ośmiolatków. Teraz głupio mi, że tak zwątpiłam w jego zdolności, bo poradził sobie koncertowo :) Znowu udało mu się doprowadzić do tego, że siedziałam skulona na łóżku z szeroko otwartymi oczami i mruczałam pod nosem w kierunku Amy czego gapisz się na te drzwi, na niego patrz, idiotko. Dziwi mnie trochę nowy patent na zabijanie, ale to nie zmienia faktu, że kiedy Bob powiedział przez tą krótkofalówkę they killed me too, ciarki mi przeszły po plecach. Odrobinę przedobrzone to patrzenie w oczy- no, chyba, że pociągną to jeszcze w miarę sensownie, ale jak na razie doprowadziło to tylko do przydługiej sceny z kamienną ręką. (Ale nie zirytowała mnie prośba Amy, żeby Doktor ją zostawił, głównie dlatego, że nie był to kolejny manifest zarąbistości Amy- bardzo wyraźnie widac było, jak bardzo nie chce zostać sama, i to było ładne.) No, tyle dobrego, że ta scena skończyła się pogryzieniem :)

River przez pierwsze kilka minut mnie mocno irytowała i za każdym razem, kiedy pojawiała się na ekranie, przewracałam oczami. Ale potem przyzwyczaiłam się trochę do jej stylu bycia, a na sam koniec musiałam przyznać, że miała parę niezłych tekstów.

Podoba mi się też nastawienie Doktora do River. Nie było ani momentu w stylu ona nie żyje, albo poświęciła się za mnie, co więcej, wcale nie wygląda, jakby darzył ją jakąś sympatią. I dobrze :)

A i oczywiście znowu mamy Amy, która wymiata i znajduje sposób na zatrzymanie Anioła wyłażącego z telewizora. W dodatku nie denerwuje mnie to, sama nie wiem dlaczego.

Ogólnie, odcinek cud miód i orzeszki :) Nie wiem jak wytrzymam do następnego. (Ale i tak trochę się boję, to nie jest jeszcze coś, czego nie można zespuć. )
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Mushewhosta w Kwiecień 27, 2010, 08:29:59 pm
OKROPNE.
Głupie Anioły.
Każdy obraz Anioła staje się Aniołem.
Fajnie, mam w pokoju coś ponad 200 różnych wizenunków aniołów i aniolków.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: The Other w Kwiecień 27, 2010, 09:04:46 pm
Cytuj
Nanaaa napisał/a:
OKROPNE.
Głupie Anioły.
Każdy obraz Anioła staje się Aniołem.
Fajnie, mam w pokoju coś ponad 200 różnych wizenunków aniołów i aniolków.


Pocieszę cię, Moffat jest specjalistą od wynajdowania strachów w różnych pozornie banalnych rzeczach, więc na koniec tego sezonu będziesz się bał(a) ruszyć z fotela. ;]
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Jasna w Kwiecień 27, 2010, 09:22:20 pm
Widziałam. Podobało mi się, chociaż wolałabym nie widzieć tego fragmentu, kiedy Amy z oczu leci piasek - kłania się moje przewrażliwienie na punkcie oczu.
Ujawniło się też moje zbączenie: RIVER MIAŁA TAAAAKIE BOSKIE SZPILE! Chcę takie :C

W pierwszych dwudziestu minutach zgrzytała mi postawa Amy w stylu "i'ma kid, lookeet me". potem jej przeszło - na szczęście. I nie wiem, czy ubzdurałam to sobie, ale Amy zachowuje się tak, jakby River jej się podobała. Tak fajnie na nią patrzyła i w ogóle xD
Biedny Doktorek. Nie chciałabym (na jego miejscu) mieć żony o charakterze doktor Song. Tacy ludzie są fajni... z daleka i przez szybkę ;)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: 13 w Kwiecień 27, 2010, 09:32:08 pm
A ja nadal twierdzę, że River wcale nie musi być taka tajemnicza. Wszystko co o niej wiemy i co powiedziała da się jakoś zupełnie zwyczajnie wytłumaczyć.
I więzienie - przyszła pani profesor ma charakterek, więc nic dziwnego, że koś tam uznał ją za winną czegośtam,
i pytanie czy Doctor wie kim/czy ona jest - może być np. przynętą na Doctora...

Ale z drugiej strony, właśnie przyszło mi do głowy, że River może mieć coś bardzo wspólnego z tajemniczym pęknięciem.
Hmm...
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Jmaczek w Kwiecień 28, 2010, 12:29:34 am
River nie jest time lady. Doctor nauczył ja tego co umie bo znał jej przyszłość i wiedział co będzie jej potrzebne. kropka.

odcinek sam w sobie fajny zwłaszcza zachowania doctora i jego korelacja z River Song ( hamulec, stabilizator ) inna sprawa iż wiadomo że River będzie z doctorem chyba dopiero w następnym wcieleniu Doca bo mówi że jest za młody. inna sprawa że TARDIs zostaje ten sam bo zna rozkład oprzyżądowania.

dalej

scena ucieczki River z statku była nijaka taka z filmu o Bondzie. Zwłaszcza ten w smokingu. patent z filmem dobry, Amy "Oh You sonic her Doctor" daje rade.

Czekam na drugą część
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: suz w Kwiecień 29, 2010, 02:28:34 pm
heh:) obejrzałam i to był pierwszy odcinek z 5tej serii na którym warto oko zawiesić. Można nawet powiedzieć, że był bardzo dobry :) wspaniale uknuta intryga. wobec tego nie moge się doczekać kolejnej części..

Co do River nie wiem czemu ale ta historia z więzieniem i ta pęknięta ściana w zapowiedzi następnej części jakoś tak niebezpiecznie skojarzyła mi iśe z tym więźniem z 5x01... ale pewnie przeginam z domysłami :P Podoba mi się chemia między 11/River... A na fragmencie:
Amy: Dlaczego umiesz latać Tardis?
River: Miałam lekcję od najlepszego.
Doktor(z tym uwielbieniem dla samego siebie na twarzy) :Cóż, tak.
River: Szkoda, że byłeś wtedy zajęty.

to aż zapiszczałam z radości: Wiecej River!

Jedynastego lubie coraz bardziej z odcinka na odcinek i naprawde pasuje mi jak następca tennata. Amy narazie jest zbyt niewyraźna jak dla mnie chociaż kilka dobrych tekstów miała.  Było kilka zgrzytów ale to i tak jeden z najlepszych odcinkow Doktora :P
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: michak w Maj 01, 2010, 08:22:28 pm
Cytuj
Jmaczek napisał/a:
Inna sprawa że TARDIs zostaje ten sam bo zna rozkład oprzyżądowania.


No i kolejna wskazówka że River jest Time Lady choć też bym tego nie chciał. Władcy Czasu potrafią kontrolować każdy rodzaj tardis (tu patrz Master potrafił odlecieć sobie w trzeciej serii, były w starych seriach przypadki przejmowania tardis doctora przez innych władców czasu)
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: BlackFalcon w Maj 01, 2010, 09:45:19 pm
Wątpię, to byłoby za proste i czułabym się nieco rozczarowana faktem, że jest "tylko" TL. Ale z drugiej strony...żona Mastera? Jego córka? Córka Doctora?

Odcinem sam w sobie genialny i przez moment pojawiły się u mnie oznaki sympatii do 11, a to już dużo. O ile przy scenie z hamulcami zaczęłam się śmiać, to przy zębach już parsknęłam śmiechem - o mało nie zginęła, ale martwi się śladem na ręce i pyta jeszcze Doctora, czy ten ma kosmiczne zęby - ma, bo jest kosmitą przecież :).

Hm, ale czy mi się wydaje, czy 10 nie miał pojęcia, kim jest River? W takim razie 11 oświeciło? Jak?

A na poczatku też mi zaleciało Bondem, ale skoro jedno i drugie to WB :).

Aha, czy mi się wydaje, czy nie było pęknięcia? :).
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: The Other w Maj 01, 2010, 11:51:14 pm
Jeśli River jest naprawdę Time Lady, to pewnie Romaną, pewną Władczynią Czasu, która swego czasu była bardzo blisko z Doktorem. Może nawet tak blisko, jak myślicie. ;]
Ale oczywiście może być też Rani, albo Masterem, albo... no wiecie. :P
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Katriona w Maj 02, 2010, 12:09:03 am
Cytuj
BlackFalcon napisał/a:
Hm, ale czy mi się wydaje, czy 10 nie miał pojęcia, kim jest River? W takim razie 11 oświeciło? Jak?


No 10 nie miał pojęcia, bo to było pierwsze spotkanie Doctora z River. Jako 11 spotkał ją po raz drugi. I raczej go nie oświeciło i właściwie nadal nie ma pojęcia kim jest River. Wie tylko to, czego się dowiedział od niej za pierwszym razem i moim zdaniem po prostu przeszedł do porządku dziennego nad faktem, że zna ją w przyszłości.
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Agant Taragadis w Lipiec 28, 2010, 07:04:27 pm
Czy zauważyliście, że coś się tu nie zgadza? W odc. Silence in the Library z 4 serii River rozpoznała Doctora, przed regeneracją. Wtedy grał go David Tennat, nie Matt Smith. Raczej nie powiecie, że da się ich pomylić? Mówiła, że przygody przeżyła z Tennatem... Ja jak najbardziej czekam na ich wspólne przygody, ale zdziwiło mnie, że od razu go poznała w tym odcinku. Czy ktoś mi może to wytłumaczyć??  
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: Draculla w Grudzień 24, 2010, 06:07:15 pm
Miałem go okazję obejrzeć wczoraj o 19 mając gorączkę 39,3 (Dziś już jest troszkę mniejsza na szczęście xD)
Odcinek wspaniały. Po obejrzeniu pierwszego występu aniołów we wcześniejszej serii już je polubiłem, teraz to jedna z moich ulubionych ras :P
,,pęknięcie, cisza nadchodzi...'' :P
Tytuł: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: monilip w Grudzień 25, 2010, 01:36:14 pm
agant100, mówiła, że przygody przeżyła w Doktorem, nie mówiła którym. A z jej pamiętniku miała stronę z rysunkami jego wszystkich regeneracji (tylko nie po kolei), dlatego wiedziała, że to Doktor.
Tytuł: Odp: 5x04 The Time of Angels
Wiadomość wysłana przez: NinaX w Kwiecień 02, 2013, 08:20:14 pm
Achh, Anioły!
Najlepsi wrogowie Doktora i zdecydowanie najbardziej przerażający! Pamiętam jak nie mogłam usiedzieć na miejscu, gdy pierwszy raz obejrzałam "Blink", który jest chyba moim ulubionym odcinkiem jak do tej pory. I teraz też tak było. Anioły są przerażające, absolutnie wzbudzają dreszcz strachu, przede wszystkim dlatego, że wydają się być niepozorne.

A na dodatek w odcinku pojawia się River, za którą zdążyłam się stęsknić, nie mogę się doczekać dalszych spoilerów, bo nie jestem na bieżąco i nie wiem jeszcze kim jest dla Doktora River. Ale bardzo ją lubię, zdecydowanie podoba mi się jej postać i jej interakcje z Doktorem. Bardzo tajemnicza sprawa.

Amy nadal jest świetna, nie traci swojego charakterku nawet podczas śmiertelnego zagrożenia, a na dodatek jest genialna, zawsze wpada na jakiś niesamowity pomysł!

Poza tym - wielkim plusem odcinka jest rola Glena, którego uwielbiam!! I ten akcent.

Anioły are back!!
Tytuł: Odp: 5x04 The Time of Angels - Porażający Powrót
Wiadomość wysłana przez: Raxacoricofallapatorius w Wrzesień 07, 2017, 06:04:39 pm
"Blink" czyli 10 odcinek 3-ego sezonu "Doctora Who" wprowadził i to  naprawdę z lekkim dreszczykiem istoty zwane "Płaczącymi Aniołami".  To prastare organizmy, które wg. 10-ego wcielenia fizycznego Władcy Czasu nie dość, że wyglądały obłędnie przerażająco z tą swoją zaklętą w czasie kamienną nieruchomą posturą, to okazały się być jednymi z może nie największych, ale najbardziej znienawidzonych wrogów Doctora. To co było w powyższym epizodzie z serii trzeciej jest wątłym i rozkręcającym się dopiero początkiem, który nada świetną fabułę zazębioną wokół "Płaczących Aniołów". Grający Władcę Czasu Tennant potrafił  swoim krzyczącym głosem, który wtórował wskazującemu palcu, wedrzeć chłód do naszych ciał i ostrzec przed niebezpieczeństwem mówiąc: pamiętaj pod żadnym pozorem nie mrugaj, nie odwracaj się.... I tak kilkanaście odcinków później rasa tych  specyficznych  zawodzących stworzeń powraca, a zawdzięczamy to profesor River Song, która wezwała TARDIS Doctora na ściśle określone współrzędne. Tam ponownie Gallifreyańczyk ujrzał Anioły, lecz dopiero po czasie zorientował się, że w zerodowanej pomarszczonej jaskini na Alfava Metraxis rozpadające się, zżerane przez czas i  zamknięte w różnych pozach rzeźby, to tak naprawdę pozbawione energii Anioły, które i tak potrafią jakoś egzystować gdy się na nie nie choć na chwilę popatrzy. Odcinek był świetny, a najbardziej poraził mnie widok tych  ludzkich powłok, otulonych jakąś warstwą popiołu, w wyżłobionymi, nadżartymi oczodołami i rozsypującym się powoli ciałem, które po prostu mogły się poruszyć. (doctor11)

(https://vignette.wikia.nocookie.net/tardis/images/6/6e/5x04_Time_of_the_Angels_174.jpg/revision/latest?cb=20170422042541)