Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: 3x10 Blink  (Przeczytany 8511 razy)

kacper748

  • Raz Czy Drugi Widział Kosmitów
  • **
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 78
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« dnia: Maj 02, 2011, 11:51:16 am »

Witam!
Aż dziwne, że nikt nie założył tematu na temat tego strasznego odcinka. Ten odcinek jest jednym z moich ulubionych. Anioły po prostu rządzą. Nie ma straszniejszych kosmitów od nich (wszyscy mówili, że Cisza będzie straszniejsza, ale okazało się, że Płaczące Anioły dalej zajmują zaszczytne 1 miejsce pod względem straszności).  A co do odcinka to fabuła jest po prostu super. Te dziwne przenoszenie się w czasie, kiedy Anioł cię dotknie oraz ta przerażająca muzyka (normalnie jak z horroru). Polecam obejrzenie odcinka wieczorem (ja oglądałem po 20.00 i potem nie mogłem zasnąć :D). Po prostu najmroczniejszy odcinek Doktora. Serdecznie polecam i zapraszam do komentowania. Jak Wam podobał się ten odcinek ??

Szczepan

  • Całował się z Ósmym w Nowy Rok
  • *
  • Co mi zrobisz? +19/-7
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 835
  • puncake
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 02, 2011, 01:41:05 pm »

Jezu, po tym odcinku bałam się zasnąć przez tydzień, naprawdę.

Odcinek super, po prostu genialny! Bije wszystkie docinka Doktora jakie widziałam o głowę;)
Zapisane

doktor11

  • Przyjaciel Doktora
  • *****
  • Co mi zrobisz? +7/-8
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 381
  • doktor11 (doktor10)
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 02, 2011, 01:43:38 pm »

Fajny odcinek:)
Zapisane
11

Shitzune

  • Gość
3x10 Blink
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 02, 2011, 02:05:03 pm »

Ten odcinek jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych.
Nie wiem właściwie, jak to jest, że Anioły wcale tak strasznie nie zabijają, a ja i tak koszmarnie się ich boję. W porównaniu do innych gatunków to cóż, przeniesienie w czasie i "wykradnięcie" życia, to w sumie całkiem miłosierne. A jednak za każdym razem, kiedy oglądam "Blink", niemal chowam się pod kołdrę ze strachu.
Strasznie podoba mi Sally i strasznie mi szkoda, że nie będzie nazywać się Sally Shipton :D
Ach, no i po obejrzeniu tego epizodu zachciało mi się mieć koszulkę z napisem "the angels have the phone box" ;)
Zapisane

Renoir

  • Agent Czasu
  • ****
  • Co mi zrobisz? +6/-0
  • Wiadomości: 251
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 22, 2011, 07:11:14 pm »

Cytuj
Shitzune napisał(a):
Ten odcinek jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych.
Nie wiem właściwie, jak to jest, że Anioły wcale tak strasznie nie zabijają, a ja i tak koszmarnie się ich boję. W porównaniu do innych gatunków to cóż, przeniesienie w czasie i "wykradnięcie" życia, to w sumie całkiem miłosierne. A jednak za każdym razem, kiedy oglądam "Blink", niemal chowam się pod kołdrę ze strachu.
Strasznie podoba mi Sally i strasznie mi szkoda, że nie będzie nazywać się Sally Shipton :D
Ach, no i po obejrzeniu tego epizodu zachciało mi się mieć koszulkę z napisem "the angels have the phone box" ;)


Ja też uwielbiam ten odcinek ;) Moffat nie potrzebuje gnijących, przerażających wyglądem potworów (o czym świadczy Cisza, robią wrażenie, ale tak jak Anioły nie przypadły mi do gustu), żeby przestraszyć widza. Co więcej, i myślę, że się ze mną zgodzicie, a przynajmniej Shitzune, Moffat potrafi wprowadzić tę melancholię, wzruszenie. Ja także żałuję, że nie ma Sally Shipton ;( Motyw z deszczem był znakomity. Sama Sally jako postać była genialna, ale Carey Mulligan ogólnie chyba sobie radzi z rolami (dostała nominację do Oscara za rolę w "Była sobie dziewczyna"). Jajka wielkanocne i "Wibbly wobbly, timey wimey"? Tego nie trzeba komentować xD Odcinek super. Po co oglądać horrory, skoro jest Doktor? Krew się nie leje, ale dreszczyk jest, i to nie mały ;) Ale jest też coś więcej: całkiem miłe wrażenie i wspomnienie, nie sądzicie? Ja najpierw widziałam "Weeping Angels", więc wiedziałam od początku co się kroi, jednak "Blink" zrobił świetne wrażenie. Sally Sparrow, która zna przyszłość - nigdy nie zapomnę miny Doktora :brilliant

Co Wy na to:
Sally Sparrow w roli kompanki Doktora? :scarf
Zapisane
"The Dream Lord: If you die in the dream, you wake up in reality. Healthy recovery in next to no time. Ask me what happens if you die in reality.
Rory: What happens?
The Dream Lord: You die, stupid. That's why it's called "reality"."

Renoir

  • Agent Czasu
  • ****
  • Co mi zrobisz? +6/-0
  • Wiadomości: 251
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 22, 2011, 07:30:16 pm »

Zapomniałam o melodii ;) Znakomita suita "Blink", przepiękna. Posłuchajcie na 2:28 sekundzie. Wózek xD http://www.youtube.com/watch?v=3lOJcldYtmc
« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2011, 07:30:40 pm wysłana przez Renoir »
Zapisane
"The Dream Lord: If you die in the dream, you wake up in reality. Healthy recovery in next to no time. Ask me what happens if you die in reality.
Rory: What happens?
The Dream Lord: You die, stupid. That's why it's called "reality"."

TheDoctor2

  • Opiekun K-9
  • ***
  • Co mi zrobisz? +1/-0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 125
    • Zobacz profil
3x10 Blink
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 22, 2011, 08:03:27 am »

Super odcinek jeden z najlepszych ''angels have a phone box '' :D daje 11\10
Zapisane

martinique

  • Mieszkaniec Cardiff
  • **
  • Co mi zrobisz? +5/-0
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Odp: 3x10 Blink
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 09, 2012, 10:13:26 pm »

Według mnie, kolejny odcinek, który pokazuje, że Moffat lepiej sobie radził z pojedynczymi odcinkami, a nie jako producent wykonawczy.

Podoba mi się to, że Doctor w tym odcinku nie gra pierwszych skrzypiec; postać Sally Sparrow była naprawdę genialna, trochę szkoda, że nie zagościła w serialu na dłużej, z drugiej strony - być może na tym polega urok jej postaci, że po przygodzie z Doctorem wraca do swojego życia i może tylko marzyć o kolejnych przygodach z niebieską budką.
Kolejny plus to oczywiście Anioły, które po odcinku z chłopcem w masce gazowej zrobiły na mnie chyba największe wrażenie.
Nie wiem co mogę jeszcze napisać, oprócz tego, że ten odcinek to kopalnia cytatów: "Wibbly wobbly", te sprawy... I od razu wszystko staje się jasne :D
Zapisane
My mind is blown, I bet yours is too,
Well I guess this is Doctor Who.

EthanJames

  • Mieszkaniec Cardiff
  • **
  • Co mi zrobisz? +0/-2
  • Wiadomości: 20
    • Zobacz profil
Odp: 3x10 Blink
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 09, 2013, 12:49:25 pm »

Odcinek jest bardzo fajny! Mega!
Zapisane

Kotna

  • Mieszkaniec Cardiff
  • **
  • Co mi zrobisz? +4/-2
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 28
    • Zobacz profil
Odp: 3x10 Blink
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 29, 2013, 10:19:14 pm »

Blink to jeden z moich ulubionych odcinków. Anioły miały naprawdę ciekawy sposób na swoich przeciwników, oraz były dosyć przerażające. Postać Sally była jak dla mnie ciekawa, szkoda, że nie pojawiła się później w serialu. Podobała mi się scena z nagraniem Doctora, zabawne też było jak Sally spotkała po raz pierwszy brata Kathy. Ogólnie mówiąc odcinek trzymał mnie w napięciu i uważam go za bardzo dobry.
Zapisane
    [/list]

    Isaa

    • Opiekun K-9
    • ***
    • Co mi zrobisz? +18/-10
    • Wiadomości: 141
      • Zobacz profil
    Odp: 3x10 Blink
    « Odpowiedź #10 dnia: Listopad 21, 2013, 04:46:47 pm »

    Odcinek obejrzany w nocy, w pustym domu, o "Blink" jeszcze nic nie słyszałam, więc wywarł na mnie ogromne wrażenie. Cholernie się bałam i cholernie go polubiłam. Chociaż było mało Doctora (minut), to było mało Marty (duuuży plus), były anioły, które do tej pory są moimi ulubionymi... potworami to złe słowo, lepiej brzmi 'przeciwnikami Doctora'. Najlepszy jak dotąd sposób zabijania, najbardziej oryginalny. Napięcie utrzymujące się cały czas - choć to może też zasługa atmosfery, która mnie otaczała w czasie oglądania :)
    Zapisane
       

    PharellMan

    • Zagubiony Ziemianin
    • *
    • Co mi zrobisz? +4/-0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Wiadomości: 19
    • Why we actually here?
      • Zobacz profil
    Odp: 3x10 Blink
    « Odpowiedź #11 dnia: Maj 31, 2016, 08:18:04 pm »

    Oi! Faktycznie, obok "Daleks in Manhattan/Revolution of Daleks" zdecydowanie najlepszy odcinek trzeciej serii.
    Wciągający jak za pierwszym razem, tajemniczy jak za pierwszym razem, czyli w dodatku nie traci uroku po latach.  😁
    Sally faktycznie fajnie rozpisana. Ogólnie wszystkie postaci trzymały poziom... no może poza panem Nightingalem, który trochę był wkurzający, ale taki był zamiar w sumie. :P
    Takie solidne 10/10 mogę dać. :)
    PS: Zauważyliście, że Moffat zawsze wymyślał fajne jajca z Doktorem, jak tworzył maszyny, funkcjonujące nie do końca do tego, czego powinny, czy jego świrowanie? :P Zawsze mu to wychodzi (noo, praktycznie).
    Zapisane

    Raxacoricofallapatorius

    • Zagubiony Ziemianin
    • *
    • Co mi zrobisz? +0/-0
    • Wiadomości: 17
      • Zobacz profil
    Nie mrugaj! Mrugniesz to zginiesz!
    « Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 01, 2017, 01:21:52 pm »

    Nie odwracaj się... Nie odwracaj się i nie mrugaj!. Płaczące anioły - czyli "blink" to drugi, zaraz po ,,evolution of the daleks" najlepszy epizod trzeciej serii "Doctora Who" i prawdopodobnie jeden z lepszych w całości mojej 39-cio odcinkowej przygody z serialem opowiadającym o wiecznym podróżniku, o ostatnim z "Władców Czasu". 

    Jeśli chodzi o 3-ci sezon to do tej pory obejrzałem już 11 odcinków. Trylogia, w której Doctor udając się na koniec Wszechświata w lata tryliony trylionów do przodu - jeśli dobrze zrozumiałem - spotyka Starszego mężczyznę ubranego w przydużą specyficzną koszulę i kamizelkę, niczym w wiktoriańskim XIX-wiecznym stylu, słyszącego w myślach dziwne głosy nakazujące mu otworzenie kieszonkowego, ręcznie rzeźbionego zegarka, z którego wychodzi świadomość i esencja "Mistrza" drugiego ocalałego Władcy Czasu, jakoś do mnie, jak na razie po pierwszym z 3-ech epizodów w tryptyku, po prostu  nie przemawia. Natomiast 42 minuty o "Płaczących Aniołach", których tak jak w fizyce kwantowej - istnienie wymaga ingerencji obserwatora, kupiły mój gust totalnie. Zadziwiająca, wręcz zachwycająca koncepcja kreująca granitowe lub marmurowe pełne ekspresji i egzaltacji uczuć rzeźby. W momencie spoglądania na nie  te postacie są dosłownie i w przenośni zaklęte w czasie, lecz gdy się odwrócimy lub mrugniemy, w tym milisekundowym akcie zasłaniania oczu powiekami, stworzenia te wykorzystują moment w którym na nie nie spoglądamy i zbliżają się do nas, mogą wtedy istnieć.  Żeby nie było, dodatkowo przenoszą nas w czasie i przestrzeni do jakiegoś okresu w przeszłości.

    Zapisane