Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Związki w serialu  (Przeczytany 4126 razy)

sol

  • Gość
Związki w serialu
« dnia: Marzec 16, 2009, 06:08:10 pm »

Które sa najleprze a które można sobie było odpuścić.
Ja osobiście jestem fanką Jacka i Ianto
Zapisane

sillita

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 16, 2009, 07:18:04 pm »

Nie sądzę, żeby jakikolwiek pairing można było sobie "odpuścić" oglądając serial ;)

No ale z ulubionych- wszystko, co zawiera Owena, oczywiście! Na początku moim wielkim, ogromnym OTP było Owen/Gwen. Tak fajnie ją gasił. Ale jak przestali sobie dogryzać, trochę mi obrzydła ta para. Przerzuciłam się na Owen/Tosh (co prawda jednostronne, no ale.) Ładne to było w sumie. Takie... niewinne i platoniczne :) (a szczególnie w porównaniu z tym, co nam scenarzyści serwują w pozostałych pairingach)
(Gdyby Owen nie wziął i nie umarł to chętnie bym zobaczyła jakiś drobny romansik z Marthą. Chociaż możliwe, że jakbym już to zobaczyła, to by mnie to niesamowicie wkurzało)

Co do Ianto, to wydaje mi się, że wolałam go z Lisą. Bardziej prawdziwy był.

Jack... Ja Jacka tak prawdę mówiąc z nikim nie widzę ;) Jakoś tak mi pasuje biedny i samotny. ;) Z Gwen zdecydowanie nie, nie i nie. Z Ianto jeszcze, jeszcze. Chociaż na kilometr widać, że dla nich oby to jest tylko i wyłącznie zastępstwo za coś. (Ianto- Lisa? Jack- DOKTOR? :) )
« Ostatnia zmiana: Marzec 16, 2009, 07:19:41 pm wysłana przez sillita »
Zapisane

Katriona

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 16, 2009, 08:22:54 pm »

Tak jak wyżej wszystko, co z Owenem. Szkoda, że ta babka, co była pilotem, odleciała. Ona to potrafiła chłopaka zgasić (patrz: kszesło). A co do jednostronności Owen/Tosh to ciekawie wyglądała sytuacja odwrócona. I moim zdaniem Tosh dużo lepiej radziła sobie z brakiem zainteresowania;)
Zapisane

Sandgirl

  • Obrońca Ziemi
  • ****
  • Co mi zrobisz? +2/-1
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 225
    • Zobacz profil
    • http://www.sandgirl.co.uk
Związki w serialu
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 16, 2009, 08:32:30 pm »

Moim zdecydowanym faworytem byla para Owen - Tosh (szkoda ze juz nie bedzie :( )... chociaz Owen i pilotka tez bardzo mi sie podobala... i podobalo mi sie jak Owen to przezywal potem :(

Nika

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 16, 2009, 08:35:46 pm »

JACK & JOHN!!!!:p Oni są najlepsi i nieźle można sie z nich uśmiać.;)
Zgadzam się z Katrioną co do tej Holmes (czy jakoś tak), pasowała do Owena. Biedny Owen. Jack/Gwen to by była najgorsza para jaka tylko może być:rip: Tosh mi pasowała do Tommy'ego. Ciekawe jakby Ianto wyglądał z Marthą...
« Ostatnia zmiana: Marzec 16, 2009, 08:36:44 pm wysłana przez Nika »
Zapisane

sillita

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 17, 2009, 09:59:28 am »

Zapomniałam o pilotce! Jak mogłam... :)

Właściwie nie bardzo mi się podobała ta para. (Chyba jestem wyjątkiem :) ) Może dlatego, że połączenie dwóch tak silnych charakterów nie bardzo mi pasowało? A może dlatego, że ten związek zrobił z Owena jakieś romantyczne "coś"- coś, czym ten mój Owen zdecydowanie nie jest. (Ale ja ten odcinek widziałam tylko raz, odrzuciło mnie i więcej do niego nie wracalam, więc możliwe, że gdybym spojrzała na to świeżym okiem miałabym trochę inne zdanie)

Za to baaardzo mi się podobał Owen w związku z odcinka "Fragments" (kompletnie nie moge sobie przypomnieć, jak ona się nazywała...). Ehhh. Biedny, bezsilny Owen. (Kurczę, jak ja lubię unieszczęśliwione postacie... ;) )
Zapisane

Sandgirl

  • Obrońca Ziemi
  • ****
  • Co mi zrobisz? +2/-1
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 225
    • Zobacz profil
    • http://www.sandgirl.co.uk
Związki w serialu
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 17, 2009, 09:03:00 pm »

ona chyba miala na imie Kate...

a co do zwiazku Marthy z Ianto, to bylby od razu jeden pozytyw: jakby doszlo do slubu to Martha by nie musiala zmieniac nazwiaks :D ;)

Shina

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 17, 2009, 09:17:24 pm »

Podejdźmy do tematu w sposób uporządkowany i w miarę logiczny (za dużo "Star Treka" tak na mnie działa...):
Gwen & Rhys - moim zdaniem para taka sobie. Rozumiem, że się kochają i tak dalej, ale brakuje mi czegoś, co uczyniłoby ich związek interesującym do oglądania.
Gwen & Owen - to już było ciekawsze, bo miało w sobie dreszczyk emocji. Chociaż mam wrażenie, że Owenowi chodziło tylko o seks i to mnie wkurza.
Owen & pilotka - świetna para, widać było chemię między nimi. Trochę szkoda, że go zostawiła.
Ianto & Lisa - fajny romantyczny wątek. Naprawdę mu współczułam, kiedy Jack kazał mu ją zabić.
Tosh & Tommy - jak wyżej, szkoda mi ich bardzo było. To mogło być fajne, gdyby nie skończyli tego tak szybko.
Tosh & Mary - cóż, nie ukrywam, że zazdroszczę Tosh ładnej dziewczyny i za każdym razem jak to oglądam to myślę "ja też tak chcę". Więc nie mogę obiektywnie ocenić tej pary ;)
Jack & Ianto - "obożeobożeoboże", zdecydowanie mój ulubiony związek w TW. Absolutnie słodki, zwłaszcza że w drugim sezonie Ianto przestał być zapychaczem fabuły.
Tosh & Owen - trochę to na siłę zrobili imho. Więc czekałam, żeby się to jakoś rozwinęło, to może bym się do nich przekonała. A tu "Exit Wounds" i koniec wątku. Szkoda, bo mogło wyjść coś ciekawego.
Jack & John - totalny kosmos. Seks, wódka i absolutny brak wzajemnego zaufania. Fajna odskocznia od romantyczno-tragicznych losów bohaterów.
Zapisane

Kilkee

  • Wysłał(a) Wir Czasu z Rose.
  • *
  • Co mi zrobisz? +3/-0
  • Wiadomości: 759
    • Zobacz profil
Związki w serialu
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 18, 2009, 08:16:59 am »

Cytuj
Zapomniałam o pilotce! Jak mogłam...
Właściwie nie bardzo mi się podobała ta para. (Chyba jestem wyjątkiem  )


No to w takim razie razem jesteśmy wyjątkiem, bo ja też nigdy do końca nie kupiłam tej pary ;) Głównie ze względu na zalatujący kiczem (zUym kiczem, nie dobrym) romantyzm w stylu czerwone sukienki, pląsy na dachu i totalna zmiana  sk****syńskiego charakteru dla tej jedynej. Chociaż babka sama w sobie była fajną postacią, a scena z kupowaniem papierosów, to była pierwsza scena w TW, która mnie naprawdę rozśmieszyła ;P A pilotka miała na imię Diane, tak przynajmniej twierdzi wikipedia :smilewinkgrin:

Ale najgorsze i tak jest Jack/Gwen. Brrr. Co za chory umysł to wymyślił i czemu przez całe dwa sezony na siłę wpychał do serialu.
Jack/Ianto jest mi totalnie obojętne i (nie zabijajcie!!!) nie rozumiem zupełnie ekscytacji nimi. Chociaż trzeba też wziąć pod uwagę, że Torchwood w ogóle jest mi w dużej mierze obojętne... XD

Najbardziej podobało mi się Tosh/Owen, im szczerze kibicowałam i szkoda, że skończyło się, zanim się zaczęło. I to w sumie tyle w tym temacie :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2009, 08:55:20 am wysłana przez Kilkee »
Zapisane
...

Katriona

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 18, 2009, 04:45:14 pm »

Cytuj
Co za chory umysł to wymyślił i czemu przez całe dwa sezony na siłę wpychał do serialu.

To chyba ten sam chory umysł, co wymyślił wszystko inne:smilewinkgrin: Co więcej, to ten sam chory umysł, który potrafi wyjątkowo zwalić Doctora. No i oczywiście ten sam, któremu wszystko (albo prawie wszystko) zawdzięczamy:smilewinkgrin:
Zapisane

Maged

  • Gość
Związki w serialu
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 18, 2009, 08:31:22 pm »

A więc tak...
Moje ulubione to Tosh/Owen, Jack/ktokoldwiek (zwłaszcza John i Jack, Gwen to mi jakoś nie przeszkadza, bo wiadomo, ze i tak nie skończą razem;)), Tosh/Tommy. Ja tam związku Diane/Owen także nie polubiłam, zato odcinek Fragments mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, pokazując do czego był zdolny Owen (bo muszę powiedzieć, że nie pasował mi na kogoś, kto był zdolny do takich uczuć).
Zapisane