Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Z pamiętnika Tegan  (Przeczytany 2567 razy)

Capitano Lommasi

  • Excuse me, you've got something...
  • Moderator Globalny
  • Konsument paluszków rybnych z budyniem waniliowym
  • *****
  • Co mi zrobisz? +186/-93
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 1469
  • ... there... just in the corner of your eye
    • Zobacz profil
    • Recenzje DW Classic
Z pamiętnika Tegan
« dnia: Listopad 10, 2013, 06:24:01 pm »

Poniższy tekst popełniłem na literacki pojedynek odbywający się na pewnym nie mniej literackim forum. Pojedynek przegrałem 6:5, ale to bez związku jako, że z tekstu jestem niezmiernie zadowolony, a temat był niełatwy. Brzmiał bowiem "Życie mierzone łyżeczkami kawy". Miłej lektury :)



              Na TARDIS nie ma dnia, ani nocy. Budzisz się po kilku godzinach zasłużonego odpoczynku i nie masz pojęcia, która godzina. Może zastanawianie się nad tym nie ma sensu, gdy mieszka się w wehikule czasu, ale odpowiednikiem wschodu słońca jest tu moment, gdy, wchodząc do kuchni, widzisz kompanów pijących kawę.
               Pochodzimy z różnych planet, i dzieli nas bardzo wiele, ale mamy wspólną cechę: tym właśnie mierzymy życie i jego małe, lub większe etapy. Filiżankami kawy. A może nawet jej łyżeczkami, skoro nikt z nas nie sypie do filiżanki więcej, niż jednej naraz.
               Nazywam się Tegan Jovanka. Wzorem mojego ojca postanowiłam pisać pamiętnik.


***

               Czajnik pełen wody na dzisiejszą filiżankę kawy nastawiony. Dopóki nie zacznie gwizdać, mam czas na pisanie.
               Ostatnio ciągle byłam niewyspana, ale na szczęście to już za mną. Nie, ten cholerny stalowy bubel, Kamelion, nadal jest z nami. I nadal głośno śpiewa średniowieczne pieśni o wojnie z Saracenami, gdy ja chcę odpoczywać. Ale na szczęście Turlough pożyczył mi świetne, dźwiękoszczelne nauszniki. Zmienił się na lepsze od czasu przygody z Wiecznymi. Zaczynam go naprawdę lubić.
              Dopiero teraz widzę, jak to brzmi. Nie, nie w takim sensie. Już wprawdzie nie jest takim samolubem, a i całkiem niebrzydki z niego chłopak, ale nawet nie pochodzimy z tej samej rasy. Ja jestem Ziemianką, a on...no właśnie, nawet nie wiem, kim. Romans międzygatunkowy? Taki pomysł za dobry mógłby uznać tylko jakiś scenarzysta, i to mierny. Potem wystarczy jeszcze dorzucić kataklizm średnich rozmiarów zwieńczony oczywiście przymusowym rozstaniem pary, koniecznie na plaży, bo gdzie indziej, i voilà! Niewyżyte panienki w przedziale wiekowym dwanaście-piętnaście na pewno to kupią.
            Robię się cyniczna. Prawdą jest, że podróże kształcą, ale podczas moich, z Doktorem, naoglądałam się chyba za dużo zła.


***

         Kolejny, nazwijmy to umownie, dzień i kolejna łyżeczka kawy, która czeka na zalanie wrzątkiem. A ja się zastanawiam, co o pomyśle pisania pamiętnika powiedziałaby Nyssa. Mądra, kochana Nyssa. Zawsze myśląca najpierw o innych, a dopiero potem o sobie. To właśnie dlatego już jej tu nie ma, postanowiła wspomóc spotkaną przez nas kiedyś grupę szukającą lekarstwa na kosmiczną wersję trądu. Rozumiem, czemu podjęła taką decyzję, ale i tak za nią tęsknię. Zżyłyśmy się ze sobą, być może dlatego, że obu nam najbliższe osoby zabrał ten sam drań, kosmiczny maniak każący się nazywać Mistrzem. Nienawidzę go z całego serca.
        Wracając jednak do Nyssy, niewykluczone, że najbardziej zbliżył nas do siebie czas, który obie przepłakałyśmy po śmierci Adrica.
        Wiele razy robił głupstwa, ale i dla mnie i dla niej był niczym młodszy brat. Irytujący, mały braciszek.
        Jego też mi brakuje.

***

        Znowu odróżniam dzień od nocy. Teraz kawa jest już tylko poranna.
        Tak, odeszłam. Opuściłam TARDIS, Doktora i Turlougha. No i Kameliona. Aż dziw bierze, że chce mi się o nim wspominać.
        Czemu nie chciałam zostać? Chyba po prostu nareszcie do mnie dotarło, że nawet Doktor nie zawsze jest w stanie uratować wszystkich. Wróć, źle. To wiedziałam od dawna. Teraz zdaję sobie sprawę, że czasem nie jest w stanie uratować nikogo. Nie winię go, zrobiłby to, gdyby mógł.
       Ale kiedy już coś takiego zrozumiesz, podróże przestają być zabawne.
Zapisane
The Deal
Słowa: PresidentRomana
Tłumaczenie: Moja skromna osoba ;)

Spoiler for Hiden:
Mały chłopcze
Iść nie masz gdzie, tak tęsknisz za domem
Na Trionie
Mały chłopcze
Pakt dziś z tobą zawrę, jeśli wywiążesz się
Jestem Czarnym Strażnikiem

Refren:
Kula ze szkła jest czymś zbyt oczywistym
Dla szpiega, zamiast niej weź to
Słabość twą, lub chęć zdrady wyczuję
Śmierci Władcy Czasu chcę
Przyrzekłeś mi, Turlough,
Jesteś teraz w mocy mej
Jasny rozkaz wydałem
Zgładź Doktora gdy zbliży się

Uczniu z Anglii
Jest w zasięgu ręki twej, wypełnij zadanie
I zgładź go
Uczniu z Anglii
Zignoruj to, co mówi, on miesza w głowie ci
Daj dowód lojalności swej

(Refren)

Nie dbam o to już więcej
Nie zabiję go; był zawsze
Tak dobry dla mnie choć nie zasłużyłem
Zrywam naszą umowę
Nie masz nade mną władzy
To jasne jak słońce jest
Dla mnie to ty tutaj jesteś złem

fred

  • Szeregowiec U.N.I.T
  • ***
  • Co mi zrobisz? +39/-6
  • Wiadomości: 178
  • space helmet for a cow
    • Zobacz profil
Odp: Z pamiętnika Tegan
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 10, 2013, 07:29:22 pm »

Bardzo mi się podoba. Rozłożył mnie Kamelion śpiewający pieśni o Saracenach ;D Chociaż Tegan myśląca w ten sposób o Turloughu nawet nie przyszłaby mi do głowy.

Cytuj
Teraz zdaję sobie sprawę, że czasem nie jest w stanie uratować nikogo.
Thiiiis.
Zapisane
i like the tick of a clock and the sound of a flute. the song of a rinchin in the fields at harvest. working things out for myself. i like other people's ideas. peace, tranquillity. and a nice cup of tea.

Capitano Lommasi

  • Excuse me, you've got something...
  • Moderator Globalny
  • Konsument paluszków rybnych z budyniem waniliowym
  • *****
  • Co mi zrobisz? +186/-93
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 1469
  • ... there... just in the corner of your eye
    • Zobacz profil
    • Recenzje DW Classic
Odp: Z pamiętnika Tegan
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 10, 2013, 09:03:13 pm »

Bardzo mi się podoba.

Dziękuję :)

Rozłożył mnie Kamelion śpiewający pieśni o Saracenach ;D


Czemu? Toż to żywcem wyjęte z "King's Demons":

We sing in praise of total war
Against the Saracen we abhor

Zapisane
The Deal
Słowa: PresidentRomana
Tłumaczenie: Moja skromna osoba ;)

Spoiler for Hiden:
Mały chłopcze
Iść nie masz gdzie, tak tęsknisz za domem
Na Trionie
Mały chłopcze
Pakt dziś z tobą zawrę, jeśli wywiążesz się
Jestem Czarnym Strażnikiem

Refren:
Kula ze szkła jest czymś zbyt oczywistym
Dla szpiega, zamiast niej weź to
Słabość twą, lub chęć zdrady wyczuję
Śmierci Władcy Czasu chcę
Przyrzekłeś mi, Turlough,
Jesteś teraz w mocy mej
Jasny rozkaz wydałem
Zgładź Doktora gdy zbliży się

Uczniu z Anglii
Jest w zasięgu ręki twej, wypełnij zadanie
I zgładź go
Uczniu z Anglii
Zignoruj to, co mówi, on miesza w głowie ci
Daj dowód lojalności swej

(Refren)

Nie dbam o to już więcej
Nie zabiję go; był zawsze
Tak dobry dla mnie choć nie zasłużyłem
Zrywam naszą umowę
Nie masz nade mną władzy
To jasne jak słońce jest
Dla mnie to ty tutaj jesteś złem

fred

  • Szeregowiec U.N.I.T
  • ***
  • Co mi zrobisz? +39/-6
  • Wiadomości: 178
  • space helmet for a cow
    • Zobacz profil
Odp: Z pamiętnika Tegan
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 10, 2013, 10:31:29 pm »

Wiem, ale chodziło mi o fakt że nie dało się go uciszyć późnej ;)
Zapisane
i like the tick of a clock and the sound of a flute. the song of a rinchin in the fields at harvest. working things out for myself. i like other people's ideas. peace, tranquillity. and a nice cup of tea.

Astroni

  • Ten Który Przegadał Stworzenie z Midnight
  • **
  • Co mi zrobisz? +293/-75
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1810
  • Óśmiech Ósmego
    • Zobacz profil
    • Profil Astroni800 na YouTube
Odp: Z pamiętnika Tegan
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 04, 2014, 05:41:18 pm »

Lubię to opowiadanie :) Z najnowszych miniaturek wyszło ci chyba najlepiej, takie naprawdę szczere, głębokie, jednocześnie zabawne i smutne, pełne niesamowitych wewnątrztardisowych obserwacji od pierwszych linijek, co jednocześnie wyszło ci nieprawdopodobnie naturalnie. Naprawdę fantastycznie poradziłeś sobie z tym tematem, bo pozornie wydawał się być nijak nie do połączenia z Doctorem Who, a tu proszę :) Jak dla mnie remis to w tym przypadku za mało, tym tekstem powinieneś wygrać. Ani jednego zdania bym nie ujęła, ani nie dodała.

Chyba po prostu nareszcie do mnie dotarło, że nawet Doktor nie zawsze jest w stanie uratować wszystkich. Wróć, źle. To wiedziałam od dawna. Teraz zdaję sobie sprawę, że czasem nie jest w stanie uratować nikogo. Nie winię go, zrobiłby to, gdyby mógł.
       Ale kiedy już coś takiego zrozumiesz, podróże przestają być zabawne.
...nooo może za wyjątkiem tego podkreślonego, bo wcześniej go chyba nie było :p
Ale i tak właśnie ten, mój ulubiony fragment, mówi o towarzyszach Doctora i o nim samym wszystko.

P.S.
Niewyżyte panienki w przedziale wiekowym dwanaście-piętnaście na pewno to kupią.
Ja kupiłam, jak miałam osiemnaście
Zapisane
DOKTOR

Elsen: Oh… Oh? Really? I… Bugger. Crap. I… Well, then uh… I believe that I’ll have to let you enter into the main gorges, then. But uhm… The regulations oppose it. Alright uh… I… I suppose this is a very special case, as stated in paragraph five.

The Judge: Sorry, but I fear I have to respond in the negative.

Yes, I am still OFF.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .