Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 dnia: Lipiec 24, 2017, 03:23:44 pm  
Zaczęty przez Raxacoricofallapatorius - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raxacoricofallapatorius
Odcinki numer 4 i 5 sezonu 3-ego Doctora były tym co oczekiwał fan serialu i widz lubujący w totalitarnych organizmach : Dalekach. Dawka informacji i niesamowitych faktów związanych z tymi stworzeniami z planety Skaro, które będąc obłą, papkowatą formą z gęstymi mleczno-szarymi mackami i zabliźniałym okiem pośrodku tej kształtem nie określonej śluzowatej masy, zamknięte są w czołgowaty, cylindryczny zwężający się ku górze mechanizm, który zakończony jest półkolistą pokrywą z charakterystycznym optycznym wizjerem/wysięgnikiem i jednocześnie bronią potrafiącą eksterminować nieposłuszne i podrzędne wg. nich Istnienia.

Zastanawia mnie jedno. Przeszło już - licząc od sezonu 1-ego z 2005 r. - 30 odcinków Doctora Who, w tym Dwa świąteczne za mną. Dlaczego, do tej pory, Dalekowie, zawsze muszą podbijać i zgniatać niepotrzebne "ludzkie" lub inne robactwo w liczbie 3-ech albo 4-ech, i to zawsze są tymi "ostatnimi" ze swojej rasy, i to zawsze muszą dążyć do zwiększenia swojej liczebności, by zdominować calutki nieskończony kosmos?

Jedynie w epizodzie "Doomsday" kończącym 2-gi sezon niniejszego serialu lub w przedostatnim, Dalekowie wystrzeliwali i to w tysiącach z małej kapsuły, której technologia była oparta na osiągnięciach Władców Czasu - czyli łamanie obowiązujących praw fizyki:  w skrócie, po chłopsku - większe wewnątrz niż na zewnątrz.

"Evolution of the Daleks"
okazał się fenomenalnym epizodem pod względem ukazania niemożliwej bezwzględności, zaślepienia  Daleków poprzez kult własnego gatunku: jako jedynego i prawowitego w obserwowalnym Wszechświecie bytu. O ostatecznej okrutności Daleków może świadczyć to, że nawet ich naczelny wódz "humano-dalek", któremu mieli być bezwzględni oddani i stworzeni m.in. do wypełniania jego rozkazów, zgładzili go,  ot tak poddali dematerializacji! Nie ukrywam, lekko się tego spodziewałem. "Mistrz" stworzeń ze Skaro nie był dla nich już Dalekiem, tylko obleśną hybrydą, której macki o kolorze gnijącej skóry żyły  jakby własnym życiem. Ich "Naczelny" miał w sobie zbyt dużo z człowieka i chciał by jego "bracia" ewoluowali porzucając "puszkowate"mechanizmy i chęć dominacji nad Wszechświatem. Za to czekałaby ich świetlana, gatunkowa przyszłość. Po tej jego przemowie, w której pozostali Dalekowie wyczuli jeszcze emocje, postanowili zrobić jedno: EKSTERMINOWAĆ Wodza!

 (dexterminate) (dexterminate)


Jak w pojedynku rewolwerowców na Dzikim Zachodzie: 1 vs 1 - Ostatni Dalek, kontra Ostatni z Władców Czasu. Epickiej potyczki jednak nie było. Istota ze Scaro zdołała odbyć podróż w czasie i zwyczajnie zwiać.

 2 
 dnia: Lipiec 23, 2017, 05:36:15 pm  
Zaczęty przez Catharios - Ostatnia wiadomość wysłana przez Vlasta
Szczerze mówiąc nową serię zauważyłam gdzieś w jej połowie i to przypadkiem wchodząc na jedną stronę. Wzięłam się się za nią raczej z poczucia obowiązku (9 sezon mnie zmęczył). Jednak już pierwsze sceny pierwszego odcinka zrobiły na mnie dobre wrażenie, a potem było tylko lepiej, albo przynajmniej tak samo dobrze. Nareszcie była nowa, świeża towarzyszka, która nie starała się być Doctorem. Wykłady Doctora- genialne (najlepszy był o morderczym kosmosie). Zdjęcia w gabinecie- urocze (śrubokrętów za pierwszym razem nie zauważyłam  :D). Podobał mi się też pomysł oślepienia Doctora na kilka odcinków. To było ciekawe doświadczenie. Ogólnie 10 sezon niezwykle mi się spodobał i dopiero po nim naprawdę pokochałam 12. Szkoda tylko, że dopiero w jego ostatnim sezonie.

 3 
 dnia: Lipiec 23, 2017, 02:57:03 pm  
Zaczęty przez kacper748 - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raxacoricofallapatorius
"Gridlock" to 3-ci odcinek 3-ego sezonu datowanego od 2005 r. Doctora Who. To co było głównym tłem tego epizodu i jednym z najlepszych odcinków z 10-tym Doctorem jakie widziałem - a stanąłem na "Daleks in Manhattan", nazwać korkiem nie można, a raczej nieskończoną blokadą, gdyż do pewnego momentu trwania tego odcinka byłem niezłomnie przekonany, że Doctor wraz z Marthą Jones, którą jakoś średnio akceptuję w roli towarzyszki Władcy Czasu, trafili do jakiegoś bąbla alternatywnego świata, do  Nowego Nowego....Nowego Jorku, w którym rzeczywistość w postaci tysięcy pięter autostrad i równie tyle ich pasów. ciągnie się bez końca, a mieszkańcy takiego świata nie znają innej formy egzystencji, jak wieczna podróż. Nie wiedzą co to jest Niebo, czy jakiś większy skrawek lądu. Jest tylko niezmierzona otchłań odłóg autostrad i fakt, że przejechanie 6 mil zajmowało średnio ok.12 lat!
Dobrze, że Metropolia, w której Doctor wraz z Jones wylądowali TARDISem miała jednak swoją powierzchnię, którą pomógł przywrócić żyjący od eonów lat byt: Twarz z  Boe. Kociaki - racja były kwintesencją słodyczy w tym specyficznym epizodzie.

Teraz czas na prohibicję, swing jazz, korupcje i półświatek mafijny lat 30-tych Nowego Jorku. Czas na Inwazję i Ewolucję Daleków! EXTERMINATE! (dexterminate)

 4 
 dnia: Lipiec 22, 2017, 02:40:39 pm  
Zaczęty przez Ella - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raxacoricofallapatorius
Kilka tygodni temu moi rodzice kupili odkurzacz. Mogłoby się wydawać, że będzie to zwyczajny mechanizm sprzątający,  niski na 4-ech kołach, z otworem z przodu na zaczep rury wsysającej. Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem co moja rodzinka sobie takiego sprawiła. Moim oczom ukazał się odkurzacz, który wyglądał jak Dalek, z wyjątkiem kolistych kształtek, wybrzuszeń po rozmieszczanych wzdłuż podłużnych linii walcowatego, zwężającego się ku górze trzonu oraz kopulastego wykończenia, z którego wystaje wysięgnik, których to zwyczajnie nasz sprzęt nie posiadał. Nawet nie musiałem zbytnio analizować obrysu odkurzacza by "z miejsca" skojarzyć go z totalitarnym Dalekiem, którego wyglądu nie da się nie zapamiętać.  (dexterminate)

Gdy 3 lata temu byłem w Plymouth w Anglii, widziałem na ulicach budkę telefoniczną, która żywcem przypominała TARDIS'a lecz była czerwona. Bez względu na brak charakterystycznego odcienia i innych elementów Wehikułu Władcy Czasu,  i tak na mojej twarzy zawitał uśmiech od ucha do ucha. Odruch bezwarunkowy : od razu skojarzenie z Doctorem Who!


 5 
 dnia: Lipiec 18, 2017, 08:35:33 pm  
Zaczęty przez Ella - Ostatnia wiadomość wysłana przez Vlasta
Dalekowie znowu szykują inwazję. Tym razem starają się wtopić w otoczenie. Mamy dowód- http://demotywatory.pl/4783165/R2D2-Nie-slyszalem-tego-imienia-od-lat  (dexterminate)

 6 
 dnia: Lipiec 16, 2017, 10:52:51 pm  
Zaczęty przez Skurwol666 - Ostatnia wiadomość wysłana przez Vlasta
Z jednej strony szkoda. Lubię filmy/seriale gdzie jest sporo mężczyzn (zawsze jest na co popatrzeć), a tu coraz więcej kobiet w serialu i niedługo zostanie mi samo podziwianie krajobrazów. Ale z drugiej strony wszystko zależy od scenariusza. Najważniejsze, żeby dobrze napisali jej rolę i pewnie ją polubię (a jak nie, to to i tak jest wybór na +/- 3 lata)  :)

 7 
 dnia: Lipiec 16, 2017, 10:22:19 pm  
Zaczęty przez Skurwol666 - Ostatnia wiadomość wysłana przez Skurwol666
Pierwszy raz w linii czasu ponad 50 letniej historii i poniekąd tradycji jesteśmy świadkami całkowitej zmiany i hmmm mogącej wyjść na plus alternatywy, bowiem 13 wcielenie naszego ulubionego inteligentnego bytu będzie kobietą. Tak dobrze czytacie autor nie zwariował XIII Doktora zagra Jodie Whittaker. Według mnie to może się udać(jeśli oczywiście scenariusz zostanie ciekawie zrealizowany w co wierze całym sercem) ciekawi mnie również jak potoczy się sprawa towarzyszy, będzie to mężczyzna kobieta czy może przedstawicielka płci pięknej zapragnie podróżować solo? Byłbym w siódmym niebie gdyby towarzyszem został Capitan Jack, a wy co sądzicie o pani Doktor?:-)
A tu macie niezły materiał promocyjny z Jodie:
https://m.youtube.com/watch?v=WAhChdgGtHA

 8 
 dnia: Lipiec 15, 2017, 12:06:42 pm  
Zaczęty przez Raxacoricofallapatorius - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raxacoricofallapatorius
Z powodu gry na Androida, która totalnie zawróciła mi w głowie: "Doctor Who - Legacy" i dzięki namowom siostry, zacząłem oglądać serial Doctor Who. Wystartowałem od sezonu 1-ego czyli od 2005r. i to od odcinka ,,Rose", który był nadzwyczaj specyficzny ze względu na totalnie psychodeliczny wątek świadomości Nestene, która była dziwnym psychicznym bytem, swego rodzaju skondensowaną egzystującą energią, mogącą ożywiać wszystko co wykonane jest z plastiku. W ten sposób ulice Londynu momentalnie opanowały hordy plastikowych kukieł ,,Zombie"- figur z wystawy, które musiał powstrzymać Doctor. Wprowadzenie sylwetki Rose Tyler było w miarę satysfakcjonujące, lecz epizod ten okazał się trochę jednak zmierzły. Uratował go Christopher Eccleston, wcielający się w ostatniego z Władców Czasu. Zrobił to  energetycznie, z werwą i z tym nieodłącznym uśmiechem na twarzy,  czarną skórzaną kurtką oraz tendencją do krzyżowania rąk, jakby był przeświadczony o swojej racji.
Regeneracja Doctora do swojego 10-ego wcielenia była widowiskowa. Scalenie z energią Tardisa i całego Wszechświata oraz zmiana wyglądu przy pozostawieniu tej samej 900-letniej świadomości na sylwetkę- w tym przypadku Davida Tennanta - fizycznie innego Doctora była dopełnieniem niezłej serii 1-szej. Sam Tennant, momentalnie przypadł mi do gustu. Kupił mnie zupełnie tym swoim narzekaniem jako nowa cielesność Władcy Czasu. Bulwersowały go  nie te zęby, inne ciało itp.  Było to humorystyczne i ciekawe i od razu skusiło mnie na obejrzenie świątecznego odcinka s02e00.

Koniec drugiego sezonu był dramatyczny i ciężko było mi rozstać się z Rose Tyler. W początkowych momentach ostatnich dwóch epizodów drugiej serii była wzmianka, w której towarzyszka Doctora mówiła o swojej śmierci, nieuchronnym finiszu. Od razu zastanowił mnie fakt, że skoro w tle tych odcinków było słychać głos Rose, wyrażający  bez emocji coś w stylu: ,,tu nastąpił mój koniec", to musiało się to odbywać w przyszłości, a Rose umarła ale chyba tylko w przenośni. I tak rzeczywiście było. Młoda Tyler musiała opuścić swój pierwotny świat, w którym uznano ją za zaginioną. Doctor musiał go ratować przed totalnym chaosem wywołanym walką o zgniecenie ludzkości między Dalekami a Cybermenami. Nicość spełniła swoje zadanie, a Rose, mimo iż znów ma Ojca, Matkę i Mickeya, to pisane jej jednak  było trwać przy boku Doctora.
Odcinka świątecznego nie opuszczę. ,,Runaway Bride - Christmas Special" już niedługo obejrzę. Idę po kolei. Tardis wzywa!
 (tar)

 9 
 dnia: Lipiec 14, 2017, 06:22:46 pm  
Zaczęty przez MacG - Ostatnia wiadomość wysłana przez Vlasta
Co się stanie, gdy weźmiemy dra House'a, 12 Doctora i Sherlocka Holmesa? Powstanie serial Fortysomething. Peter Capaldi i Hugh Laurie grają tam doktorów (no kto by się spodziewał :D), jest też Benedict Cumberbatch jako syn jednego z nich. Serial można znaleźć na youtubie i dailymotion.

 10 
 dnia: Czerwiec 25, 2017, 04:27:11 pm  
Zaczęty przez Flavius - Ostatnia wiadomość wysłana przez Logopolis
Robi ktoś jeszcze napisy czy już wszystko upadło ? :(

Strony: [1] 2 3 ... 10