Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Trudna zagadka dla Doktora  (Przeczytany 4222 razy)

Capitano Lommasi

  • Excuse me, you've got something...
  • Moderator Globalny
  • Konsument paluszków rybnych z budyniem waniliowym
  • *****
  • Co mi zrobisz? +186/-93
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 1469
  • ... there... just in the corner of your eye
    • Zobacz profil
    • Recenzje DW Classic
Trudna zagadka dla Doktora
« dnia: Wrzesień 28, 2014, 08:41:16 pm »

   Od dawna nie napisałem żadnej miniaturki, a ponieważ ostatnio ze względu na obowiązki przerwałem pisanie w ogóle, nabrałem natchnienia. Pomógł mi też, jakkolwiek idiotycznie to zabrzmi, pewien sen z ostatniej nocy. I oto powstał pomysł na opowiadanie w pierwszej osobie, w którym to Doktor opowiada o pewnej niecodziennej zagadce, jaką ktoś mu podsunął. Mam nadzieję, że się Wam spodoba, miłej lektury :)


***
   Pytanie: jak bardzo niezwykła może być zagadka? Odpowiedź: nieskończenie niezwykła, bez względu na jej detale. Ja, Doktor, przekonałem się o tym na własnej skórze.
   Rozwiązałem w życiu więcej szarad, niż jestem w stanie zliczyć, większość dotyczyła spraw, o których istnieniu mało kto ma pojęcie, a jednak ta, którą postawiono przede mną niedawno była jedną z przyjemniejszych, mimo swej niewielkiej skali i praktycznie zerowego znaczenia. A rozpoczęła się ona od prostej wiadomości tekstowej, która to przywędrowała na mój telefon.
   Jak działa telefon podróżnika w czasie, chcecie zapewne spytać? Czemu ta wiadomość trafiła akurat do tego wcielenia Doktora a nie poprzedniego lub następnego? To bardzo proste, ale wyjaśnię później. Przejdźmy do meritum. Wiadomość zawierała uprzejmą prośbę o to, bym udał się pod jeden z londyńskich szpitali, siódmego marca roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego. Oczywiście nie była w żaden sposób podpisana.
   Pułapka? Być może, ale nie miałem wiele do stracenia, a poza tym przez setki lat wychodziłem już z najróżniejszych opresji. Nie zwlekając więc ustawiłem koordynaty i w czasie krótszym, niż potrzebny Wam na przeczytanie tych słów pod wskazanym adresem zmaterializowała się pewna niebieska budka. Ze mną na pokładzie, rzecz jasna.
   Na pewno spotkało go coś niezwykłego, gdy wyszedł na zewnątrz, myślicie zapewne. Czas został przez kogoś zmieniony i wszystko jest nie tak, jak być powinno, szepczecie w ekscytacji. Otóż  nie, kiedy opuściłem pokład mego wehikułu nic szczególnego nie przykuło mojej uwagi. Normalny poranek przed placówką medyczną, dużo ludzi, w gruncie rzeczy im zdrowiej wyglądających, tym bardziej się spieszących. Ciekawa zależność, swoją drogą.
   Tak czy inaczej ledwie zdążyłem zrobić kilka kroków, gdy ktoś stuknął mnie w ramię. Odwróciwszy się, stanąłem oko w oko z...małą dziewczynką.
   Tak, dokładnie tak, dobrze przeczytaliście. Małą, ziemską dziewczynką, mającą nie więcej, niż dziewięć lat. Patrzyła na mnie spod blond grzywki swoimi ciekawskimi oczami, uśmiechając się tak, jak to tylko dzieci w jej wieku potrafią i bez słowa podała mi złożoną kilkakrotnie kartkę papieru. Przyznam, że rzadko brakuje mi przysłowiowego języka w gębie, ale tym razem brakło. W milczeniu rozłożyłem podarek. Jak nietrudno się było domyślić, był to list adresowany do mojej osoby. Na potrzeby tej historii przytoczę go w całości.

Drogi Doktorze!
   Jak się masz, co u Ciebie słychać?
   Bardzo przepraszam, że zawracam ci głowę, na pewno masz lepsze rzeczy do roboty, ale nie mam się do kogo zwrócić. Dziewczynka, która dała Ci ten list to Chloe, moja córeczka. Rozchorowałam się mocno i musiałam iść do szpitala, a nie mam jej z kim zostawić. Czy zająłbyś się nią do mojego powrotu? Jeśli nie możesz, to może po prostu przenieście się w czasie o kilka dni, gdy będę już zdrowa? Zrób to dla mnie, proszę.

Twoja niegdysiejsza towarzyszka i wieczna przyjaciółka

PS: Wybacz brak podpisu, ale w zamian za pomoc chcę Ci zaoferować zagadkę: zgadnij, kim jestem.


Oryginalne, prawda? A może raczej po prostu głupie? To już pozostawiam Waszej ocenie.

***
   Mała Chloe była pod wrażeniem większego wewnątrz niż na zewnątrz Tardisa, choć nie zaskoczyło jej to aż tak bardzo – najwyraźniej jej mama, kimkolwiek była, opowiedziała jej o moim statku. Zapewne więcej, niż raz.
   Pewnie powinienem odmówić pilnowania owej pannicy, ale znacie mnie doskonale – zbyt miły ze mnie facet. Z tego właśnie powodu zabrałem ją na pokład.
- Nie zdradzisz mi zapewne, kim są twoi rodzice, co? - spytałem. Ponownie uśmiechnęła się po dziecięcemu i pokręciła głową.
- To tajemnica – powiedziała – Zabierzesz mnie w jakieś niezwykłe miejsce? - zmieniła temat – Mama mówiła, że tak właśnie robisz.
Przytaknąłem. Nie miałem zamiaru jej hipnotyzować, ani nic takiego, to mogło mieć nieprzyjemne dla niej konsekwencje. Nie chciałem też skanować jej DNA, to z kolei byłoby jak przyznanie się do porażki, aczkolwiek byłem w stanie w inny, nieinwazyjny sposób poznać prawdę. Jak? Nazwijmy to metodą eliminacji. Dla przykładu z miejsca odpadały towarzyszki z innych, niż dwudziesty wiek czasów oraz spoza Ziemi. Ale dość już o tym, kilka przycisków, ruch dźwignią i opuściliśmy błękitna planetę.
- Wyjrzyj za drzwi – nakazałem, nie odchodząc od sterów i wpatrując się w monitor. Chloe wykonała moje polecenie wystawiając głowę na zewnątrz i nagle krzyknęła donośnie, pospiesznie zatrzaskując drzwi.
- C...c...co to było? - spytała przerażona.
- Ręka Śmierci – odparłem - Groźny stwór.
- To...to miało być...niezwykłe? - zarzuciła mi z płaczem w głosie.
- Poniekąd. Analizując siłę twojego krzyku wiem już, że nie jesteś córką Melanie Bush. Zbyt mało decybeli i... No, już! - podszedłem do niej i ująłem pod brodę – Nie płacz, wszystko było pod kontrolą. Proszę, to dla ciebie – wyjąłem z wewnętrznej kieszeni marynarki zieloną, metalową kulkę i podałem dziewczynce.
- Co to jest? - spytała, oglądając ją uważnie.
- Granat psioniczny.
Gwałtownie odrzuciła go w moją stronę.
- Spokojnie, jest pozbawiony energii – uśmiechnąłem się i cisnąłem przedmiot w głąb korytarza.
Po chwili z tamtej strony dało się usłyszeć odgłos eksplozji.
   No co, nikt nie jest doskonały, ja też nie. Zdarza mi się pomylić.
- Myślę, że Ace to nie twoja mama – skwitowałem minę Chloe – Fascynowałyby cię wybuchające przedmioty. Słuchaj, a lubisz bajki? - spytałem przymilnie po chwili milczenia. Z entuzjazmem pokiwała głową.
Czyli nie Jo, stwierdziłem w myślach, uruchamiając na monitorze pierwszą z brzegu kreskówkę. Za mało mówi, gdyby była z nią spokrewniona, już bym się dowiedział, co najchętniej ogląda i dlaczego.
- Nie podoba mi się ta bajka – stwierdziła nagle dziewczynka – Włączysz mi inną?
- Jaką? – spytałem obojętnie.
- Może „Była sobie Ziemia”?
- Proszę bardzo – wcisnąłem z uśmiechem guzik. Chyba już wiedziałem, kim była osoba, która poprosiła mnie o pomoc w opiece nad swoim dzieckiem.
Pytanie: a Wy już wiecie? Jak myślicie, kto to mógł być?

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2014, 10:53:18 pm wysłana przez Capitano Lommasi »
Zapisane
The Deal
Słowa: PresidentRomana
Tłumaczenie: Moja skromna osoba ;)

Spoiler for Hiden:
Mały chłopcze
Iść nie masz gdzie, tak tęsknisz za domem
Na Trionie
Mały chłopcze
Pakt dziś z tobą zawrę, jeśli wywiążesz się
Jestem Czarnym Strażnikiem

Refren:
Kula ze szkła jest czymś zbyt oczywistym
Dla szpiega, zamiast niej weź to
Słabość twą, lub chęć zdrady wyczuję
Śmierci Władcy Czasu chcę
Przyrzekłeś mi, Turlough,
Jesteś teraz w mocy mej
Jasny rozkaz wydałem
Zgładź Doktora gdy zbliży się

Uczniu z Anglii
Jest w zasięgu ręki twej, wypełnij zadanie
I zgładź go
Uczniu z Anglii
Zignoruj to, co mówi, on miesza w głowie ci
Daj dowód lojalności swej

(Refren)

Nie dbam o to już więcej
Nie zabiję go; był zawsze
Tak dobry dla mnie choć nie zasłużyłem
Zrywam naszą umowę
Nie masz nade mną władzy
To jasne jak słońce jest
Dla mnie to ty tutaj jesteś złem

Affciu

  • Niegroźny Ufomaniak
  • **
  • Co mi zrobisz? +11/-4
  • Wiadomości: 44
  • The Oncoming Storm
    • Zobacz profil
Odp: Trudna zagadka dla Doktora
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 28, 2014, 09:51:54 pm »

Bardzo fajne, nietuzinkowe opowiadanie. Do fragmentu o Ace zastanawiałem się, który to Doktor, ale biorąc pod uwagę autora i zachowanie to mogło być tylko jedno wcielenie. Biorąc pod uwagę wszystkie możliwości, w mej głowie narodziło się stwierdzenie, że to musi być albo Sarah Jane Smith albo (i na tę postać będę obstawiał) Liz Shaw. Moim więc zdaniem jest to Liz Shaw, tym bardziej, że Sarah nie ma blond włosów.
Zapisane
You lock the door. Throw away the key. There's someone in my head, but it's not me.

Adrianna

  • Konserwator K-9
  • *
  • Co mi zrobisz? +53/-15
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1139
  • poczuj magię matematyki
    • Zobacz profil
    • Czarne Maki
Odp: Trudna zagadka dla Doktora
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 29, 2014, 06:32:37 pm »

Tekst bardzo mi się podoba, jednak zgadywanie sobie odpuszczę - jestem w tym słaba. :)
Zapisane

Astroni

  • Ten Który Przegadał Stworzenie z Midnight
  • **
  • Co mi zrobisz? +293/-75
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1810
  • Óśmiech Ósmego
    • Zobacz profil
    • Profil Astroni800 na YouTube
Odp: Trudna zagadka dla Doktora
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 02, 2014, 10:55:22 pm »

Trochę mi to komentowanie nie wyszło, bo jak przeczytałam parę dni temu, tak najpierw nie miałam czasu na pisanie, potem sposobu jak to ogarnąć... Ale dalej utrzymuję, że ta historyjka jest genialna :) Z jednej strony mamy Doctora, który pomimo braku przedstawienia, od pierwszych mocniejszych akcentów nie pozostawia wątpliwości, którym wcieleniem jest - nieważne, czy komuś zrobi się krzywdę, najważniejsze, żeby odkryć prawdę. Twój Doctor był wręcz bezbłędnie chamskim niewiniątkiem ;D Z kolejnej strony - zagadka. Ładnie bez pośpiechu wprowadzona (ten szpital, ten list...) i jakie bezwzględne podejście w rozwiązywaniu jej X) Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że będzie tak bezpośrednio wszystko testował, ale... lepszej możliwości chyba nie ma. Ja nie wiedziałabym co robić, nie jestem Doctorem :D No i jak już testował... To:
Cytuj
Analizując siłę twojego krzyku wiem już, że nie jesteś córką Melanie Bush.
wprawiło mnie w obłędny chichot i to trwający ze dwie minuty

Do tego jeszcze to mi się podobało:
Cytuj
Normalny poranek przed placówką medyczną, dużo ludzi, w gruncie rzeczy im zdrowiej wyglądających, tym bardziej się spieszących. Ciekawa zależność, swoją drogą.
Spostrzeżenie, jakiego nie powstydziłby się żaden Doctor (nawet doktor House )

No podsumowując - niby takie malutkie i o dość prostej fabule, a jednak czytało mi się szalenie przyjemnie i przysporzyło mi mnóstwo radości

A co do zgadywania... Odpowiedź już z tobą uzgodniłam, ale sama bym nie zgadła - obstawiałabym Barbarę, Sarę, nawet Clarę...
Zapisane
DOKTOR

Elsen: Oh… Oh? Really? I… Bugger. Crap. I… Well, then uh… I believe that I’ll have to let you enter into the main gorges, then. But uhm… The regulations oppose it. Alright uh… I… I suppose this is a very special case, as stated in paragraph five.

The Judge: Sorry, but I fear I have to respond in the negative.

Yes, I am still OFF.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Geronimo!

  • Wysłał(a) Wir Czasu z Rose.
  • *
  • Co mi zrobisz? +74/-25
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 793
  • Basically... Run!
    • Zobacz profil
Odp: Trudna zagadka dla Doktora
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 03, 2014, 04:15:14 pm »

Opowiadanie intrygujące i ciekawe! :)
A co do zagadki, mimo niektórych skojarzeń, jedno nie daje mi spokoju "Była sobie Ziemia", pierwsza myśl - Rose i 9 Doctor w odcinku "The End of the World". To była ich pierwsza podróż razem i jak większość pewnie pamięta, polecieli zobaczyć ostatni dzień Ziemi, stąd skojarzenie z "Była sobie Ziemia" :) plus te blond włosy :D
Zapisane

Velex

  • Niegroźny Ufomaniak
  • **
  • Co mi zrobisz? +33/-7
  • Wiadomości: 42
  • Pirania
    • Zobacz profil
Odp: Trudna zagadka dla Doktora
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 17, 2015, 07:59:33 pm »

Nie podejmuję się  odgadnięcia, kim ta postać jest, ale opowiadanie świetne. Dwunasty Doktor jak malowany.
Zapisane
Memento, memento, memento, bracia, w mordę jeża, spokojnie!